Czarne Smoki 5:5 Rodzina OrlikOne
Mecz, który otworzył drugą kolejkę w Dywizji 1, od początku stał na bardzo wysokim tempie i dużym zaangażowaniu obu zespołów. Już pierwsze minuty pokazały, że będzie to spotkanie pełne zwrotów akcji.
Wynik otworzyły Czarne Smoki w 6. minucie – do siatki trafił Mikołaj Zawadzki, a chwilę później po asyście Bartka Szynkaruka było już groźnie pod bramką OrlikOne. Smoki poszły za ciosem i w 16. minucie podwyższyły prowadzenie za sprawą Bartka Kwietniewskiego.
Rodzina OrlikOne odpowiedziała w 18. minucie, gdy Paweł Ossowski zdobył kontaktową bramkę. Chwilę później do głosu doszli jednak ponownie Smoki – Gracjan Brzeziński (18’) przywrócił dwubramkowe prowadzenie.
Końcówka pierwszej połowy to już prawdziwa wymiana ciosów. W 20. minucie trafił Piotr Rączkowski, a w 21. minucie wyrównał Mateusz Okulus. Smoki nie pozostały dłużne – w 28. minucie bramkę zdobył Bartek Szynkaruk, ponownie wyprowadzając swój zespół na prowadzenie.
Druga połowa utrzymała intensywność gry. W 37. minucie dla OrlikOne trafił Sebastian Kawecki, a w samej końcówce – w 46. minucie – Smoki ponownie wyszły na prowadzenie po golu Mateusza Dytmara.
Gdy wydawało się, że trzy punkty trafią do Czarnych Smoków, ostatnie słowo należało do Rodziny OrlikOne. W 50. minucie Piotr Rączkowski doprowadził do wyrównania na 5:5, ustalając wynik spotkania.
Na szczególne wyróżnienie zasługuje bramkarz Rodziny OrlikOne, który już w pierwszej połowie kilkukrotnie ratował swój zespół i utrzymał go w grze.
Remis 5:5 w pełni oddaje przebieg tego meczu – szybki, otwarty i pełen emocji do ostatniego gwizdka.
Przecinak Łazy 3:2 FC Cudde Mą
Od pierwszego gwizdka było jasne, że czeka nas wyrównane i intensywne spotkanie. Obie drużyny weszły w mecz odważnie, stawiając na ofensywę i dużą liczbę strzałów.
Wynik w 7. minucie otworzył Nikodem Kłos, dając prowadzenie Przecinakowi. Odpowiedź przyszła jednak bardzo szybko – w 11. minucie Jakub Kozłowski popisał się świetnym uderzeniem zza pola karnego, doprowadzając do wyrównania.
Zespół Cudde Mą poszedł za ciosem i postawił na odważne próby z dystansu. Już w 13. minucie przyniosło to efekt – Daniel Kowalski oddał strzał niemal z połowy boiska, a po zamieszaniu w polu karnym piłka znalazła drogę do siatki.
Do końca pierwszej połowy tempo nie spadło. Przecinak tworzył kolejne sytuacje, ale bardzo dobrze między słupkami spisywał się Błażej Kozłowski, który wielokrotnie ratował swój zespół. Do przerwy Cudde Mą prowadziło 2:1.
Druga połowa rozpoczęła się w podobnym stylu – akcja za akcją, dużo walki i niewiele miejsca na błędy. Na wyrównanie trzeba było poczekać do 37. minuty, kiedy to Marcin Ścięgienny wykorzystał moment zawahania rywali i doprowadził do remisu.
Z każdą minutą było widać, że Cudde Mą zaczyna tracić siły, a Przecinak coraz mocniej naciska. Mimo to końcówka była niezwykle otwarta – blisko zmiany wyniku był m.in. Fabian Wilk, który po indywidualnej akcji minął rywala, ale zabrakło precyzji przy wykończeniu.
Jak to często bywa – niewykorzystane sytuacje się mszczą. W 50. minucie decydujący cios zadał Jakub Sobota, dając Przecinakowi zwycięstwo 3:2.
MVP spotkania: Nikodem Kłos – aktywny przez cały mecz, otworzył wynik i dołożył kluczową asystę przy zwycięskiej bramce.
CPN United 8:2 Czarne Pantery
Przed tym spotkaniem układ sił wydawał się jasny – po jednej stronie główny kandydat do tytułu, po drugiej ambitna drużyna, która chciała postawić się faworytowi. Boisko szybko jednak zweryfikowało te założenia.
CPN od pierwszych minut narzucił swój styl – szybkie tempo, dokładne podania i pełna kontrola gry. W 7. minucierozpoczął się prawdziwy festiwal strzelecki. Najpierw na listę strzelców wpisał się Mikołaj Makowski, a chwilę później Szymon Rusin podwyższył na 2:0.
Zespół z Raszyna nie zwalniał – kolejne minuty to konsekwentne budowanie przewagi i skuteczność pod bramką rywala. Pantery miały swoje momenty, próbowały odpowiedzieć, ale brakowało im konkretów w finalizacji akcji. Do przerwy CPN prowadził już 5:0, praktycznie rozstrzygając losy spotkania.
Po zmianie stron tempo nieco spadło, co wykorzystały Czarne Pantery. W 33. minucie Tomasz Bastek zdobył pierwszą bramkę dla swojego zespołu, dając chwilową nadzieję na powrót do gry. CPN jednak szybko odpowiedział, nie pozwalając rywalom złapać kontaktu.
W dalszej części meczu faworyt ponownie przejął pełną kontrolę, dokładając kolejne trafienia. Pantery zdołały jeszcze raz pokonać bramkarza rywali – w 39. minucie na listę strzelców wpisał się Mikołaj Gwoździewski – ale było to zdecydowanie za mało, by odwrócić losy meczu.
Ostatecznie CPN United pewnie wygrywa 8:2, potwierdzając, że w tej edycji ligi prezentuje najwyższy poziom i będzie bardzo trudny do zatrzymania.
MVP spotkania: Jakub Gut – jedna bramka i trzy asysty, ale przede wszystkim ogromny wpływ na grę zespołu. Lider w środku pola, który dyktował tempo i kierował ofensywą CPN.








