29.04.2026

Podsumowanie piątej kolejki - Dywizja 1

DSC08967.jpg

Czarne Pantery 10:15 Czarne Smoki

W tym spotkaniu od samego początku mogliśmy spodziewać się wielkiego widowiska. Po jednej stronie bramkostrzelne Pantery, które chciały podtrzymać dobrą passę, a po drugiej Smoki, które fenomenalnie rozpoczęły ligę, lecz później przez braki kadrowe ich wyniki nie zadowalały. Teraz chciały wrócić na dobre tory.

Już w pierwszej minucie Marcin Kloch rozpoczął swoje show, strzelając bramkę po niesamowitym dryblingu. Smoki rozpoczęły mecz grając w osłabieniu, co świetnie wykorzystali rywale, dokładając kolejne trafienia w 7. i 10. minucie. Po trzeciej bramce na boisko weszła dwójka spóźnionych zawodników i to był kluczowy moment dla drużyny Mateusza Dytmara.

Kolejne trzy minuty i kolejne bramki, ale już nie dla Panter, a dla Smoków. Trafiali kolejno: Bartek Bieniak (11’), Oliwier Osiński (12’, 13’). Wejście Oliwiera na boisko dodało drużynie pewności siebie i Smoki nie zamierzały się zatrzymywać. Dwie minuty później dobrze nam znany Gracjan Brzeziński, drugi ze spóźnionych zawodników, strzelił swoją pierwszą bramkę w meczu. Mieliśmy kapitalny comeback, ale to nie był koniec. Chwilę później Bartek Bieniak dorzucił kolejne trafienie.

Pantery nie zamierzały się poddać i już po chwili bramkę kontaktową zdobył Mikołaj Gwoździewski. Do końca pierwszej połowy zostało osiem minut, a Gracjan Brzeziński strzelił piękną bramkę, mijając całą obronę, a następnie także bramkarza. Minutę później ten sam zawodnik z ogromnym spokojem zdobył swoją trzecią bramkę.

Lider Panter Marcin Kloch nie mógł już patrzeć, jak jego drużyna traci kolejne gole, więc postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i trafił pod koniec pierwszej odsłony spotkania. Po 25 minutach wynik brzmiał 5:7. Padło już 12 bramek, a przed nami było jeszcze kolejne 25 minut gry.

W drugiej połowie rozpędzone Smoki totalnie zdominowały rywali. Średnio co dwie minuty trafiały do siatki. Na listę strzelców wpisali się: Oliwier Osiński (30’, 35’), Volodymyr Ivandiuk (32’), Cezary Pruszczyk (33’), Bartek Bieniak (36’), Gracjan Brzeziński (41’) oraz Julian Janus (45’, 48’).

Pantery były zepchnięte do defensywy, ale nie zamierzały się poddać. Około 40. minuty Smoki nieco się rozluźniły, co wykorzystali przeciwnicy, zdobywając pięć bramek. Nie pozwoliło im to jednak realnie wrócić do meczu.

Świetne trafienie pod koniec spotkania zanotował Enoch Szymocha, który huknął zza pola karnego w samo okienko. Bramkarz był całkowicie bez szans.

🏆 MVP spotkania: Gracjan Brzeziński – magik lokalnych boisk, niesamowity wachlarz sztuczek i wielkie opanowanie w sytuacjach 1 na 1. Bilans: 4 bramki i 3 asysty.

👏 Warto wyróżnić także Oliwiera Osińskiego, który zanotował świetny debiut i był motorem napędowym ofensywy Smoków.

Przecinak Łazy 3:5 Rodzina Orlikone

Mecz zapowiadał się na wyrównany. Obie drużyny były na nienajlepszej passie i chciały pokazać swoje mocne strony oraz wreszcie się przełamać.

Wynik szybko otworzył Marcin Ściegienny, który w 2. minucie pewnym strzałem pokonał bramkarza. W 8. minucie odpowiedział Piotr Rączkowski po asyście od swojego brata – idealne podanie i stuprocentowa sytuacja.

Rodzina Orlikone w swoim stylu próbowała sforsować defensywę rywala, najczęściej po długich podaniach do Sebastiana Sypulskiego, który świetnie gra tyłem do bramki. Tym razem brakowało jednak skuteczności. Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i w 19. minucie Stanisław Litwiniec, po asyście Maksymiliana Karasińskiego, dał prowadzenie swojej drużynie.

Stracona bramka pobudziła ekipę z Grójca do działania. W 22. minucie Maciej Kawecki wyrównał wynik. Końcówka pierwszej połowy dostarczyła sporo emocji. W 24. minucie Łukasz Rączkowski został ukarany żółtą kartką za odkopnięcie piłki po gwizdku i musiał na chwilę opuścić boisko.

Przewagę liczebną wykorzystał Przecinak, a w ostatniej akcji pierwszej połowy „bramkę do szatni” zdobył Tadeusz Bieńkowski. Uderzył piłkę niemal z połowy boiska i do dziś nie wiadomo, czy był to strzał czy dośrodkowanie, ale najważniejsze, że futbolówka wpadła do siatki. Do przerwy było 3:2.

Pierwsza odsłona była świetnym, wyrównanym widowiskiem i dobrą zapowiedzią drugiej części meczu. Po zmianie stron kontrolę zaczęła przejmować Rodzina Orlikone. Było sporo prób po obu stronach, lecz Przecinak stracił skuteczność, a rywale cierpliwie i konsekwentnie przejmowali kolejne metry boiska.

W 31. minucie Maciej Kawecki doprowadził do remisu, a trzy minuty później, kompletując hat-tricka, dał swojej drużynie prowadzenie. Do końca spotkania tempo nieco spadło, choć w 42. minucie sędzia ukarał Michała Kałęckiego żółtą kartką. W ostatniej minucie gwóźdź do trumny wbił Sebastian Kochaniak.

Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 3:5.

🏆 MVP spotkania: Piotr Rączkowski – motor napędowy swojej drużyny, świetny zarówno w defensywie, jak i ofensywie. Zdobył jedną bramkę, ale to nie liczby, a jego gra zasłużyła na to wyróżnienie.

CPN United 5:6 AC Lodołamacze

Mecz kolejki. Po jednej stronie niepokonany CPN United, po drugiej drużyna aspirująca do najwyższych celów. Faworytem przed rozpoczęciem spotkania była ekipa z Raszyna, jednak Lodołamacze nie raz pokazywali, że potrafią zaskoczyć.

Wynik otworzył Stanisław Chodkiewicz, który po asyście Krzysztofa Kuby pewnym strzałem pokonał bramkarza. CPN odpowiedział bardzo szybko. Lider drużyny Natan Landsberg z odrobiną szczęścia pokonał Bartosza Gemzę – piłka przeszła tuż pod jego ręką.

Trzy minuty później Mikołaj Makowski, po podaniu Natana, skierował piłkę do pustej bramki, notując klasyczny „tap-in”. CPN grał coraz pewniej i jeszcze przed końcem pierwszej połowy, w 22. minucie, swoje drugie trafienie zaliczył Mikołaj Makowski – w bardzo podobnym stylu jak poprzednio.

Wielokrotnie Bartosz Gemza ratował jednak swoją drużynę, praktycznie zamurowując bramkę. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 3:1 dla CPN United.

Wychodząc na drugą część spotkania, CPN mógł myśleć, że mecz potoczy się po ich myśli, tak jak wcześniejsze starcia. Lodołamacze nie zamierzali się jednak poddawać. W 27. minucie Stanisław Chodkiewicz zdobył swoją drugą bramkę po asyście Filipa Tartasa.

CPN odpowiedział natychmiast – jeszcze w tej samej minucie Sebastian Cybulski podwyższył prowadzenie. Chwilę później Ernest Dąbrowski postanowił wziąć ciężar gry na siebie. W ciągu dwóch minut zdobył dwie bramki i doprowadził do remisu.

Nie trzeba było długo czekać na kolejny zwrot akcji. Prowadzenie Lodołamaczom dał kapitan Filip Tartas. Po tym trafieniu zespół cofnął się, bardzo dobrze organizując defensywę i nie dopuszczając rywali pod własną bramkę.

W 42. minucie Ernest Dąbrowski taktycznie sfaulował przeciwnika, za co został ukarany żółtą kartką. CPN znalazł jednak lukę i w 45. minucie doprowadził do wyrównania.

Lodołamacze wiedzieli, że nie chcą dzielić się punktami. Zmotywowani ruszyli do ataku i trzy minuty przed końcem Nguyen Dam Duc dał swojej drużynie prowadzenie. Do ostatniego gwizdka Lodołamacze utrzymali koncentrację i sięgnęli po niezwykle cenne zwycięstwo.

To było kapitalne widowisko trzymające w napięciu do ostatnich minut.

🏆 MVP spotkania: Ernest Dąbrowski – aktywny przez cały mecz, zdobył dwie bramki i pobudził swoją drużynę do walki.

👏 Warto wyróżnić także dwóch zawodników AC Lodołamacze:

🧤 Bartosz Gemza – w znakomitej formie, przez cały mecz krzyżował plany rywali i był pewnym punktem między słupkami.

⚽ Stanisław Chodkiewicz – skuteczny po drugiej stronie boiska, zdobył dwie kluczowe bramki.

📊 Po tym spotkaniu Lodołamacze wskakują na fotel lidera.

Partner Technologiczny

Razem gramy do jednej bramki!

CS_logo_final-2.pngLogo-czarny_1.pngZrzut ekranu 2026-03-12 o 12.32.50.pngZrzut ekranu 2026-03-12 o 15.22.03.pnglogo drwal11.jpgZrzut ekranu 2026-03-13 o 11.59.54.pngLOGO-WYRATUJECIE-scaled-e1771273826457.png