Pierwsi liderzy, wielkie powroty i coraz więcej emocji
Druga kolejka VI edycji Lesznowolskiej Ligi 6-stek przyniosła dokładnie to, czego można było oczekiwać po pierwszych spotkaniach sezonu – dużo bramek, wyrównane pojedynki, indywidualne popisy, ale też pierwsze wyraźniejsze sygnały, kto od początku chce nadawać ton rywalizacji.
W Dywizji 1 trzy zespoły pozostają z kompletem punktów. Bez Tlenu, Rodzina Orlikone i CPN United wygrały swoje drugie spotkania, choć każda z tych drużyn zrobiła to w zupełnie inny sposób. W Dywizji 2 jedynym zespołem z kompletem zwycięstw pozostają Lakoksy Oldboys. Za ich plecami jest jednak bardzo ciasno.
A sama kolejka? Miała właściwie wszystko – od meczu zakończonego wynikiem 2:1, przez remis 4:4 po wielkim powrocie Friends, aż po prawdziwy festiwal strzelecki w wykonaniu Piwnych Orłów.
🟢 DYWIZJA 1
Piaseczno/Błysk 6:3 Torpeda Czaplinek
MVP: Ramzi Harrabi – Piaseczno/Błysk
Spotkanie dwóch beniaminków zapowiadało się jako jeden z ciekawszych pojedynków tej kolejki, choć obie drużyny znalazły się w Dywizji 1 zupełnie innymi drogami. Piaseczno/Błysk ma już za sobą cały sezon LL6 – w poprzedniej edycji zdominowało Dywizję 2, wygrało ją bez porażki i wywalczyło awans. Torpeda Czaplinek dopiero rozpoczyna swoją historię w naszych rozgrywkach.
Piaseczno przystąpiło do spotkania z dość wąską kadrą, podczas gdy Torpeda mogła korzystać ze znacznie szerszego składu. Początek należał jednak do bardziej doświadczonego zespołu. Piaseczno szybko znalazło drogę do bramki rywali i po trafieniach Ramziego Harrabiego oraz Mykoli Roshiora objęło prowadzenie 2:0. Mogło się wtedy wydawać, że zaczyna przejmować kontrolę nad meczem.
Torpeda pokazała jednak, że nie zamierza być tylko tłem dla rywali. Nikodem Olszewski i Mikołaj Rosłon odpowiedzieli w ciągu zaledwie dwóch minut i zrobiło się 2:2. Mecz praktycznie zaczynał się od początku.
W kolejnych fragmentach coraz większe znaczenie miało jednak doświadczenie Piaseczna/Błysku. Zespół cierpliwie spychał przeciwnika do defensywy i konsekwentnie szukał kolejnych okazji. Szczególnie aktywny był Ramzi Harrabi – nie tylko zdobywał bramki, ale regularnie napędzał ataki i szukał sobie przestrzeni pod bramką Torpedy. Ostatecznie skompletował hat-tricka, a jego drużyna zwyciężyła 6:3.
Torpeda ponownie pokazała momenty naprawdę dobrej gry, ale na pierwsze punkty w LL6 musi jeszcze poczekać. Piaseczno/Błysk natomiast po porażce w pierwszej kolejce zdobywa pierwsze trzy punkty na poziomie Dywizji 1.
CPN United 4:2 Galacticos
MVP: Krystian Wilczkowski – CPN United
To spotkanie miało być ciekawym testem dla obu ekip. Galacticos rozpoczęli swoją przygodę z LL6 od zwycięstwa i dobrego występu przeciwko Przecinakowi Łazy. CPN United, czterokrotny mistrz naszych rozgrywek, stanął więc przed przeciwnikiem, którego możliwości nie były jeszcze do końca znane.
Pierwsze minuty tylko potwierdziły, że łatwego meczu nie będzie. Żaden z zespołów nie potrafił wypracować zdecydowanej przewagi, a gra długo pozostawała wyrównana.
Pierwszy poważny błąd Galacticos został jednak natychmiast wykorzystany. Piłka trafiła pod nogi Artura Cybulskiego, a zawodnik CPN otworzył wynik spotkania. Niedługo później Michał Grzymała podwyższył na 2:0.
Galacticos nie zamierzali jednak odpuszczać. Jeszcze przed przerwą Mikołaj Zawadzki i Jarek Kisin doprowadzili do remisu 2:2. Wszystko pozostawało otwarte.
Po zmianie stron większą skutecznością wykazał się CPN. Jakub Jędrzejczyk ponownie wyprowadził mistrzów na prowadzenie, a w końcówce Artur Cybulski swoim drugim trafieniem ustalił wynik na 4:2.
Sam rezultat nie pokazuje jednak całej historii tego meczu. Galacticos mieli swoje okazje i gdyby nie bardzo dobra postawa Krystiana Wilczkowskiego, spotkanie mogło potoczyć się zupełnie inaczej. Bramkarz CPN kilkukrotnie ratował swój zespół i właśnie jego interwencje okazały się jednym z kluczowych elementów zwycięstwa.
CPN po dwóch kolejkach ma komplet sześciu punktów. Galacticos po świetnym wejściu do ligi tym razem przekonali się, jak niewiele miejsca na błędy pozostawiają najbardziej doświadczone zespoły LL6.
1 BAZA 5:7 Rodzina Orlikone
MVP: Piotr Rączkowski – Rodzina Orlikone
1 BAZA przystępowała do spotkania w trudnej sytuacji kadrowej – bez zawodników na zmianę. Naprzeciwko stanęła Rodzina Orlikone, czyli zespół doskonale znający realia naszej ligi i potrafiący wykorzystywać momenty słabości przeciwnika.
Doświadczenie Rodziny było widoczne od początku. Już w 3. minucie trafił Piotr Rączkowski, a dwie minuty później kapitan dołożył kolejną bramkę. Zespół z Grójca kontrolował przebieg spotkania, ale 1 BAZA nie zamierzała pozwolić rywalom spokojnie dowieźć wyniku.
Mimo braku zmian beniaminek cały czas pozostawał w grze. Trafienia Mariusza Lisowskiego, Dawida Lewandowskiego, Łukasza Wojdata i dwukrotnie Tomka Białka sprawiły, że w pewnym momencie Rodzina mogła naprawdę poczuć oddech rywala na plecach.
Kiedy jednak sytuacja zaczynała robić się niebezpieczna, ciężar gry brał na siebie Piotr Rączkowski. Kapitan Rodziny zakończył spotkanie z aż pięcioma bramkami, trafiając również w 46. i 48. minucie i zamykając drogę rywalom do pełnego powrotu.
1 BAZA pokazała charakter i mimo trudnej sytuacji kadrowej do końca próbowała odwrócić losy spotkania. Doświadczenie i skuteczność Rodziny Orlikone okazały się jednak decydujące.
Po dwóch kolejkach Rodzina ma komplet sześciu punktów i coraz wyraźniej pokazuje, że w tej edycji trzeba będzie się z nią liczyć.
Bez Tlenu 7:4 Przecinak Łazy
MVP: Patryk Jasnoch – Bez Tlenu
Bez Tlenu potrzebowało zaledwie dwóch minut, aby ustawić to spotkanie pod siebie. Wynik otworzył Patryk Jasnoch, a szybkie prowadzenie pozwoliło zespołowi spokojniej budować kolejne akcje.
Pierwsza połowa przebiegała zdecydowanie pod dyktando Bez Tlenu. Przecinak miał problemy z tworzeniem dogodnych sytuacji, natomiast rywale konsekwentnie dokładali kolejne trafienia. Szczególnie dobrze funkcjonował duet Patryk Jasnoch – Wojciech Gałek. Ten drugi jeszcze przed przerwą dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.
Bez Tlenu prowadziło już wysoko, ale Przecinak nie zrezygnował z walki. W końcówce, korzystając również z gry w przewadze, zespół z Łaz zaczął zmniejszać straty. Mateusz Ząbkiewicz trafił dwukrotnie, a swoje bramki dołożyli Jakub Sobota i Marcin Ściegienny.
Na odwrócenie spotkania było jednak za późno. Bez Tlenu zwyciężyło 7:4, notując drugą wygraną w sezonie.
Po dwóch kolejkach zespół ma na koncie już 16 zdobytych bramek – najwięcej w całej Dywizji 1 – i dzięki bilansowi bramkowemu znajduje się na szczycie tabeli.
🔵 DYWIZJA 2
CPN United Castilla 2:1 FC Cudee Mą
MVP: Krystian Strulak – CPN United Castilla
Najmniej bramek w tej kolejce nie oznaczało najmniejszej liczby emocji. Wręcz przeciwnie – wynik 2:1 dobrze pokazuje, jak wyrównane było to spotkanie i jak niewiele dzieliło obie drużyny.
Od początku obie ekipy ruszyły zdecydowanie. Było dużo walki, prób przedostania się pod bramkę i twardej gry, ale przez długi czas żadna ze stron nie potrafiła zbudować wyraźnej przewagi.
Przełamanie nastąpiło w 22. minucie. Po bardzo dobrej zespołowej akcji CPN United Castilla piłka trafiła do Krystiana Strulaka, który dał ekipie z Raszyna prowadzenie. Chwilę później pierwsza połowa dobiegła końca.
Po przerwie obraz gry się zmienił. FC Cudee Mą zaczęło przejmować inicjatywę i w 30. minucie dopięło swego. Po zamieszaniu w polu karnym do siatki trafił Mateusz Kozłowski. 1:1 i wszystko zaczynało się od nowa.
Castilla nie była jednak zainteresowana podziałem punktów. CPN ruszył do kolejnych ataków i wywalczył rzut karny. Wtedy swoją klasę pokazał Kevin Adler. Bramkarz FC Cudee Mą obronił jedenastkę i przez kolejne minuty skutecznie zatrzymywał następne próby rywali.
Presja Castilli trwała jednak do samego końca. W 47. minucie ponownie pojawił się Strulak i zdobył swoją drugą bramkę, dając CPN zwycięstwo 2:1.
MVP trafiło właśnie do niego – przez całe spotkanie był jednym z filarów swojego zespołu, świetnie się ustawiał, a do bardzo dobrej gry dołożył oba gole. Na osobne wyróżnienie zasługuje jednak również Adler. Obronił rzut karny i wielokrotnie utrzymywał FC Cudee Mą w meczu. Tego dnia na bramce był prawdziwą gwarancją jakości.
Lamparty Lesznowola 5:10 Piwne Orły Gabryelin
MVP: Gracjan Brzeziński – Piwne Orły Gabryelin
Jeżeli ktoś czekał na ofensywny spektakl, dostał go właśnie tutaj. 15 bramek, mnóstwo sytuacji i jeden zawodnik, który tego dnia praktycznie nie przestawał trafiać.
Piwne Orły od początku narzuciły swoje warunki. Szybko otworzyły wynik po składnej akcji zakończonej trafieniem do pustej bramki, a następnie podwyższyły po miękkim dośrodkowaniu i uderzeniu głową.
Lamparty próbowały odpowiedzieć, ale kilkukrotnie na ich drodze stawała skuteczność rywali albo brakowało centymetrów – Filip Serwinek trafił między innymi w słupek. Z drugiej strony Kacper Kupny miał mnóstwo pracy w bramce Lampartów i kilkukrotnie ratował zespół, w tym w sytuacji sam na sam oraz po mocnym uderzeniu z dystansu.
Głównym bohaterem był jednak Gracjan Brzeziński. Kolejne bramki wpadały na jego konto, a ozdobą występu było bezpośrednie trafienie z rzutu rożnego. Łącznie zdobył w tym meczu aż osiem bramek.
Lamparty miały swoje momenty – zdobyły pięć goli, potrafiły stworzyć składne akcje i do końca próbowały zmniejszać różnicę. Piwne Orły były jednak tego dnia zdecydowanie skuteczniejsze.
Końcowe 10:5 oznacza pierwsze zwycięstwo Piwnych Orłów w VI edycji. A Brzeziński? Po dwóch kolejkach ma już 12 trafień i otwiera klasyfikację strzelców Dywizji 2.
Czarne Pantery United 4:9 Lakoksy Oldboys
MVP: Łukasz Kowalski – Lakoksy Oldboys
Lakoksy rozpoczęły ten mecz tak, jakby chciały bardzo szybko pozbawić rywali jakichkolwiek wątpliwości.
Prowadzenie przyszło już w 3. minucie po trafieniu Łukasza Kowalskiego. Chwilę później Czarne Pantery uratowały się jeszcze po strzale w słupek i wybiciu piłki z linii bramkowej, ale napór Lakoksów nie ustawał.
Kolejne minuty przyniosły pełną dominację. Lakoksy długo utrzymywały się przy piłce, spychały przeciwnika coraz głębiej i konsekwentnie zamieniały przewagę na bramki. Po kwadransie prowadziły już 6:0.
Czarne Pantery nie złożyły jednak broni. Grzegorz Łojek zdobył dwie bramki, a później do siatki dwukrotnie trafił również Tomasz Zakrzewski. Przy stanie 8:4 pojawiła się jeszcze nadzieja na zmniejszenie strat, a bramkarz Panter dołożył efektowną podwójną interwencję.
Lakoksy zachowały jednak kontrolę. W drugiej połowie nadal prowadziły grę, a ostatnie słowo należało do Piotra Kisiela, który w 48. minucie ustalił wynik na 9:4.
To drugie zwycięstwo Lakoksów w drugim meczu. Po dwóch kolejkach mają komplet 6 punktów, imponujący bilans 24:8 i są jedynym zespołem Dywizji 2, który rozpoczął sezon od dwóch wygranych.
Bimbrownicy 4:4 Friends
MVP: Karol Łapot – Friends
To spotkanie było najlepszym przykładem, dlaczego w piłce 6-osobowej nie warto uznawać meczu za rozstrzygnięty przed ostatnim gwizdkiem.
Od początku obie drużyny próbowały grać piłką. Było sporo wielopodaniowych akcji, ale długo brakowało tylko jednego – bramek. Bimbrownicy trafili w słupek w niemal stuprocentowej sytuacji. Friends odpowiedzieli tym samym, a chwilę później obramowanie bramki ponownie uratowało jedną ze stron.
Przełamanie nastąpiło w 23. minucie. Damian Byrtek wykorzystał rzut karny i Bimbrownicy objęli prowadzenie. Minutę później Tomek Taraszewski podwyższył na 2:0.
Po przerwie Bimbrownicy dołożyli trzecią bramkę. Przy 3:0 wydawało się, że gospodarze są bardzo blisko drugiego zwycięstwa w sezonie. Tym bardziej że Alan Rozłucki kilkukrotnie świetnie interweniował w bramce.
I wtedy rozpoczął się powrót Friends.
Najpierw w 29. minucie trafił Karol Łapot. W 36. minucie było już 3:2, a następnie Friends doprowadzili do remisu. Zespół, który przegrywał trzema bramkami, nagle całkowicie odwrócił przebieg spotkania. W 43. minucie Łapot trafił ponownie i Friends prowadzili 4:3.
Bimbrownicy nie pozwolili jednak odebrać sobie wszystkiego. Rafał Grabiński zdobył swoją drugą bramkę i w 46. minucie ustalił wynik na 4:4.
Dla Friends to kolejny mecz bez porażki i pokaz ogromnego charakteru. Bimbrownicy również pozostają niepokonani. Oba zespoły po dwóch kolejkach mają po 4 punkty, więc ten remis może mieć jeszcze spore znaczenie w dalszej części sezonu.
📊 CO MÓWIĄ TABELE PO DWÓCH KOLEJKACH?
W Dywizji 1 sytuacja zaczyna robić się naprawdę interesująca. Bez Tlenu, Rodzina Orlikone i CPN United mają po 6 punktów i komplet zwycięstw. Liderem dzięki najlepszemu bilansowi bramkowemu jest Bez Tlenu – 16:7.
Galacticos i Piaseczno/Błysk mają po 3 punkty, natomiast Torpeda Czaplinek, 1 BAZA i Przecinak Łazy wciąż czekają na pierwszą zdobycz. Przy pięciu kolejkach pozostających do rozegrania różnice są jednak nadal niewielkie.
W Dywizji 2 samotnym liderem zostały Lakoksy Oldboys – 6 punktów i bilans 24:8. Za nimi znajdują się Friends i Bimbrownicy z czterema punktami. CPN United Castilla, FC Cudee Mą oraz Piwne Orły Gabryelin mają po trzy punkty.
Czarne Pantery United i Lamparty Lesznowola nadal czekają na pierwsze punkty, ale druga kolejka pokazała, że w tej dywizji trudno zakładać cokolwiek z góry.
🔥 A to dopiero początek
Po dwóch kolejkach mamy już pierwszych liderów i pierwsze indywidualne historie, które zaczynają budować narrację VI edycji. Bez Tlenu imponuje ofensywą. Rodzina Orlikone wykorzystuje doświadczenie. CPN United ponownie pokazuje, jak ważna jest jakość w kluczowych momentach. W Dywizji 2 Lakoksy ruszyły z kompletem zwycięstw, Friends udowodnili, że trzy bramki straty nie oznaczają końca meczu, a Gracjan Brzeziński rozpoczął sezon strzelecko na niesamowitym poziomie.
Najważniejsze jednak, że to dopiero 2 z 7 kolejek. Przed nami jeszcze pięć serii spotkań i mnóstwo bezpośrednich pojedynków, które mogą całkowicie zmienić układ obu tabel.
VI edycja dopiero zaczyna pisać swoją historię. ⚽🔥







