
85 bramek, wielkie debiuty i bramkarskie show. Tak rozpoczęła się VI edycja LL6!
Na taki powrót czekaliśmy. Pierwsza kolejka VI edycji Lesznowolskiej Ligi 6-stek przyniosła aż 85 bramek w ośmiu spotkaniach, efektowne debiuty, indywidualne popisy i mecze, których wynik zmieniał się niemal z minuty na minutę. Jedni już na starcie wysłali rywalom wyraźny sygnał, inni przekonali się, że w tym sezonie o punkty łatwo nie będzie.Po tygodniach przygotowań, kompletowania składów i przedsezonowych testów wreszcie zaczęło się granie o punkty. W niedzielę 6 września na boiska wybiegło 16 zespołów podzielonych na dwie dywizje.I już pierwsza kolejka pokazała, że VI edycja może być wyjątkowo ofensywna. W ośmiu meczach padło aż 85 goli – średnio ponad 10 na spotkanie.Same liczby nie opowiadają jednak wszystkiego. Za wynikami kryją się historie: świetny powrót CPN United po trudnej pierwszej połowie, kapitalny debiut GALACTICOS, bramkarz, który praktycznie wygrał mecz swojej drużynie, sześć bramek jednego zawodnika czy Piwne Orły, które mimo porażki miały w swoich szeregach piłkarza potrafiącego w pojedynkę przejść niemal całe boisko.DYWIZJA 1GALACTICOS 8:3 Przecinak ŁazyDebiut, który trudno było przeoczyćJeżeli GALACTICOS chcieli już w pierwszej kolejce pokazać, że nie przyszli do Dywizji 1 wyłącznie po doświadczenie, zrobili to bardzo przekonująco.Pierwszy sygnał wysłał w 6. minucie Krystian Wrzosek, otwierając wynik spotkania. Z czasem przewaga debiutanta stawała się coraz bardziej widoczna. GALACTICOS grali swobodnie, tworzyli kolejne sytuacje i jeszcze przed przerwą czterokrotnie znaleźli drogę do bramki rywala.Do szatni schodzili przy prowadzeniu 4:0.Kto spodziewał się reakcji Przecinaka zaraz po zmianie stron, szybko dostał kolejne dwa ciosy. Wrzosek trafił w 26. i 28. minucie, kompletując hat-tricka i podwyższając wynik na 6:0.I dopiero wtedy coś się zmieniło.GALACTICOS poczuli przewagę, pojawiło się więcej miejsca, a Przecinak postanowił zaryzykować. Między 40. a 45. minutą zespół z Łaz zdobył trzy bramki i nagle zrobiło się 6:3.Na wielki powrót było jednak za późno. W końcówce GALACTICOS odpowiedzieli jeszcze dwukrotnie i zamknęli spotkanie wynikiem 8:3.Jedną z głównych postaci inauguracji był Maciek Płazik. Dwa gole, cztery asysty i tytuł MVP oznaczają udział przy sześciu z ośmiu bramek swojego zespołu.GALACTICOS weszli do LL6 bez kompleksów.CPN United 5:2 Piaseczno/BłyskBeniaminek prowadził do przerwy. Potem przemówiło doświadczenie CPNTo miał być jeden z najciekawszych meczów inauguracji i długo wszystko wskazywało na to, że możemy doczekać się pierwszej dużej niespodzianki.CPN United potrzebował zaledwie dwóch minut, aby objąć prowadzenie. Michał Grzymała wykorzystał pierwszą okazję i dał czterokrotnym mistrzom idealne otwarcie.Piaseczno/Błysk nie zamierzało jednak przyglądać się grze rywala. Beniaminek zaczął coraz mocniej naciskać i w 10. minucie doprowadził do remisu.Kluczowy moment pierwszej połowy nastąpił w 18. minucie. Kamil Roguski zobaczył czerwoną kartkę po faulu na zawodniku wychodzącym sam na sam. Piaseczno wykorzystało przewagę, a w 21. minucie wyszło na prowadzenie 2:1.Do przerwy pachniało niespodzianką.Po zmianie stron zobaczyliśmy jednak zupełnie inny CPN.W 34. minucie ponownie trafił Grzymała. Siedem minut później Piotr Zieliński dał CPN prowadzenie 3:2 i od tego momentu doświadczeni mistrzowie zaczęli przejmować kontrolę nad spotkaniem.W końcówce Piaseczno dodatkowo skomplikowało swoją sytuację karami związanymi z nieprawidłowo przeprowadzonymi zmianami. CPN wykorzystał swoją szansę. Przemysław Czapla trafił w 44. minucie, a trzy minuty później zrobił to ponownie.Z 1:2 do 5:2.Piaseczno/Błysk pokazało, że po awansie może być niewygodnym przeciwnikiem również w najwyższej dywizji. CPN pokazał natomiast coś, co przez poprzednie edycje wielokrotnie było jego siłą – umiejętność odwracania spotkań, kiedy wynik przestaje układać się po jego myśli.Torpeda Czaplinek 2:5 Rodzina OrlikoneTorpeda trafiła pierwsza, ale Rodzina szybko przejęła meczNa swój historyczny, pierwszy ligowy gol Torpeda Czaplinek czekała zaledwie pięć minut.Alan Rozmyślowski dał debiutantowi prowadzenie 1:0 i przez chwilę mogło się wydawać, że drużyna, która dołączyła do stawki niemal w ostatniej chwili, sprawi na inaugurację niespodziankę.Rodzina Orlikone odpowiedziała jednak błyskawicznie.Już minutę później wyrównał Sebastian Sypulski, a w 15. minucie ten sam zawodnik zdobył drugą bramkę. Pięć minut później do siatki trafił Sebastian Kochaniak i sytuacja została całkowicie odwrócona – 1:3.Po przerwie Rodzina nie zamierzała oddawać inicjatywy. W 31. minucie Sebastian Kawecki podwyższył prowadzenie.Torpeda jeszcze raz spróbowała wrócić do spotkania. Dwie minuty później Jakub Adamek zdobył bramkę na 2:4. Do pełnego powrotu zabrakło jednak kolejnych konkretów.Rodzina spokojnie pilnowała przewagi, a w 50. minucie Kawecki swoim drugim trafieniem ustalił wynik na 5:2.Na szczególne wyróżnienie zasłużył również Jakub Jurnatowski, który za swoją postawę w bramce Rodziny otrzymał MVP spotkania.Torpeda zdobyła swoje pierwsze gole w LL6. Na pierwsze punkty będzie musiała jeszcze poczekać.1 BAZA 3:9 Bez TlenuBez Tlenu nie potrzebowało czasu na aklimatyzacjęPierwsza minuta. Gol. Piąta minuta. Kolejny gol.Bez Tlenu nie zamierzało spokojnie poznawać realiów Dywizji 1.Zespół rozpoczął spotkanie w imponującym tempie i bardzo szybko zbudował przewagę. 1 BAZA zdołała odpowiedzieć i przez fragment pierwszej połowy nawiązać walkę, ale miała poważny problem – brak zawodników na zmianę.Im dłużej trwało spotkanie, tym bardziej zaczynało mieć to znaczenie.Bez Tlenu utrzymywało wysokie tempo, wykorzystywało pojawiające się przestrzenie i konsekwentnie powiększało przewagę. Do przerwy prowadziło już 6:2.Po zmianie stron obraz meczu znacząco się nie zmienił. 1 BAZA próbowała się odgryzać i zdobyła jeszcze trzecią bramkę, ale wraz ze spadkiem sił coraz trudniej było powstrzymywać rozpędzonego przeciwnika.Bez Tlenu dołożyło kolejne trzy trafienia i zakończyło swój pierwszy mecz w LL6 efektownym zwycięstwem 9:3.Hat-trickami inaugurację zakończyli Patryk Jasnoch i Alan Woźniak, trzy asysty zanotował Aleksander Kanitarski, a MVP spotkania został bramkarz Jakub Pawlak.Dziewięć bramek na wejście do Dywizji 1. Trudno o bardziej czytelny sygnał dla pozostałych rywali.DYWIZJA 2Lamparty Lesznowola 4:15 Lakoksy OldboysPokaz siły Lakoksów i sześć bramek jednego zawodnikaW Mrokowie pierwsza kolejka rozpoczęła się od prawdziwego strzeleckiego koncertu.Początkowo Lamparty mogły jeszcze liczyć na swojego bramkarza. Patryk Kostana zatrzymywał pierwsze próby rywali i przez kilka minut utrzymywał zespół w grze.W końcu defensywa pękła.Wynik efektownym uderzeniem z woleja otworzył Dariusz Ciara. Lakoksy coraz swobodniej budowały akcje od własnej połowy, wykorzystywały przestrzeń i rozmontowywały defensywę przeciwnika.Do przerwy prowadziły 4:0.Lamparty po zmianie stron próbowały odpowiedzieć. Zdobyły pierwszą bramkę po przechwycie na połowie rywala, a później kolejne trafienia dokładał m.in. Damian Seliga.Problem polegał na tym, że praktycznie każda próba otwarcia gry oznaczała jeszcze więcej miejsca dla Lakoksów.A ci byli bezlitośni.Składne akcje, stałe fragmenty, szybkie przejście do ataku – przewaga rosła z każdą kolejną minutą. Ostatecznie licznik zatrzymał się dopiero przy wyniku 15:4.Bohaterem ofensywnym został Adam Lipka-Chudzik, autor aż sześciu bramek. Kapitalny występ zanotował również Filip Ciara – trzy gole, cztery asysty i MVP.Po pierwszej kolejce jedno jest pewne: Lakoksy Oldboys trzeba traktować poważnie.Piwne Orły Gabryelin 6:8 FC Cudee Mą14 goli i indywidualny popis Gracjana BrzezińskiegoJeżeli ktoś szukał meczu, który najlepiej pokazuje szaleństwo pierwszej kolejki, prawdopodobnie znalazł go właśnie tutaj.FC Cudee Mą rozpoczęło bardzo dobrze. Dwie składne akcje i dwie szybkie bramki dały zespołowi komfortową przewagę.Wtedy do gry wszedł Gracjan Brzeziński.Najpierw przejął piłkę i ruszył przez niemal całe boisko, mijając kolejnych przeciwników i kończąc kapitalną indywidualną akcję bramką. Chwilę później ponownie trafił – tym razem uderzeniem zza pola karnego.Było 2:2.Cudee Mą odpowiedziało pięknym trafieniem z dystansu, ale Piwne Orły miały tego dnia Brzezińskiego. Kolejny rajd od połowy boiska i kolejna bramka oznaczały remis 3:3.Chwilę później Orły po raz pierwszy wyszły na prowadzenie.I właśnie wtedy mecz ponownie się odwrócił.Cudee Mą nie spanikowało. Wróciło do spokojnego operowania piłką i jeszcze przed przerwą odzyskało przewagę.Po zmianie stron to właśnie ten sposób gry okazał się kluczowy. Cudee Mą dłużej utrzymywało się przy piłce, uspokajało tempo, a kolejne dobrze konstruowane akcje przynosiły następne bramki.Piwne Orły za każdym razem próbowały wracać. Brzeziński zakończył mecz z czterema golami, ale tym razem nawet taki indywidualny występ nie wystarczył.FC Cudee Mą wygrało 8:6 i po triumfie w turnieju przedsezonowym potwierdziło, że również w lidze zamierza walczyć o najwyższe miejsca.CPN United Castilla 2:6 FriendsCPN atakował. Friends mieli bramkarza, który zatrzymywał niemal wszystkoWynik 6:2 może sugerować jednostronne spotkanie.Nic bardziej mylnego.CPN United Castilla szczególnie w pierwszej połowie potrafiło stworzyć sobie sporo sytuacji. Problem był jeden – w bramce Friends stał Patryk Olszański.I rozgrywał kapitalne zawody.Bramkarz Friends zatrzymywał kolejne próby Castilli, a ozdobą jego występu były między innymi podwójna i potrójna interwencja podczas kolejnych ataków przeciwnika.Friends nie ograniczali się jednak wyłącznie do obrony. Potrafili zagrać dłuższą piłkę, ale gdy pojawiała się możliwość spokojnego rozegrania, pokazywali również, że dobrze czują się w ataku pozycyjnym.Co najważniejsze – byli skuteczni.Już w 1. minucie wynik otworzył Bartłomiej Sałczyński. Do przerwy CPN częściej szukał swoich okazji, ale nie potrafił znaleźć sposobu na Olszańskiego.W drugiej połowie Friends złapali jeszcze większy luz. Zaczęli dłużej utrzymywać się przy piłce, podczas gdy Castilla – zmuszona do gonienia wyniku – coraz mocniej się otwierała.CPN zdobył dwie bramki, ale Friends odpowiedzieli kolejnymi trafieniami i zakończyli swój debiut w LL6 zwycięstwem 6:2.Olszański został MVP.I tym razem naprawdę trudno wyobrazić sobie inny wybór.Bimbrownicy 5:2 Czarne Pantery UnitedNajpierw 2:0, później 2:2. A potem Bimbrownicy zadali decydujące ciosyTo był prawdopodobnie jeden z najbardziej wyrównanych meczów pierwszej kolejki.Początek należał przede wszystkim do bramkarzy. Obie drużyny podchodziły do siebie z respektem, badały możliwości przeciwnika i długo szukały przestrzeni.W 17. minucie znaleźli ją Bimbrownicy. Tomek Taraszewski otworzył wynik, a jeszcze przed przerwą Rafał Grabiński podwyższył na 2:0.Wydawało się, że doświadczeni Bimbrownicy mają mecz pod kontrolą.Czarne Pantery miały jednak inny plan.Po przerwie najpierw zdobyły bramkę po sytuacji sam na sam, a chwilę później wykorzystały błąd przy rozegraniu piłki przez bramkarza Bimbrowników.W ciągu dwóch minut zrobiło się 2:2.Mecz zaczynał się właściwie od nowa.Wtedy ciężar gry wziął na siebie Michał Kowalski. Bimbrownicy ponownie wyszli na prowadzenie, a Czarne Pantery, próbując wysoko odebrać piłkę i doprowadzić do kolejnego remisu, musiały podjąć większe ryzyko.To otworzyło gospodarzom przestrzeń do kontrataków.W 47. minucie Marcin Chmielewski zdobył bramkę na 4:2, a w samej końcówce Rafał Grabiński postawił kropkę nad „i”.5:2 dla Bimbrowników.Wynik jest wyraźny, ale nie oddaje tego, jak długo losy tego spotkania pozostawały otwarte.Pierwsze sygnały zostały wysłanePo jednej kolejce nie rozdaje się medali i nie wygrywa ligi. Można jednak wysłać rywalom pierwszy komunikat.GALACTICOS i Bez Tlenu zrobiły to bardzo wyraźnie, zdobywając odpowiednio osiem i dziewięć bramek w swoich debiutach. CPN United pokazał doświadczenie, odwracając 1:2 na 5:2. Rodzina Orlikone rozpoczęła sezon od solidnego zwycięstwa.W Dywizji 2 najmocniej huknęły Lakoksy Oldboys – piętnaście bramek trudno zignorować. FC Cudee Mą potwierdziło formę z turnieju przedsezonowego, Friends przywitali się z ligą zwycięstwem, a Bimbrownicy pokazali, że nawet po utracie dwubramkowej przewagi potrafią ponownie przejąć kontrolę nad spotkaniem.Były też indywidualne historie pierwszego weekendu: 6 goli Adama Lipki-Chudzika, 4 gole Gracjana Brzezińskiego, 2 gole i 4 asysty Maćka Płazika czy bramkarski koncert Patryka Olszańskiego.A wszystko to wydarzyło się w ciągu zaledwie jednej kolejki.8 meczów. 85 bramek. 16 drużyn.Jeżeli inauguracja miała być zapowiedzią tego, co czeka nas w VI edycji Lesznowolskiej Ligi 6-stek, możemy szykować się na bardzo ciekawy sezon.Pierwsze karty zostały odkryte. Ale odpowiedź na najważniejsze pytanie – kto naprawdę będzie rozdawał karty w tej edycji – dopiero przed nami. ⚽🔥




























