VI edycja Lesznowolskiej Ligi 6-stek coraz bliżej. 16 drużyn, dwie dywizje i kolejny krok w rozwoju LL6

28.08.2026

VI edycja Lesznowolskiej Ligi 6-stek coraz bliżej. 16 drużyn, dwie dywizje i kolejny krok w rozwoju LL6

6 września rozpocznie się VI edycja Lesznowolskiej Ligi Piłki Nożnej 6-osobowej. Na starcie stanie 16 drużyn podzielonych na dwie dywizje. Zanim jednak zabrzmi pierwszy ligowy gwizdek, zespoły spotkają się 30 sierpnia podczas turnieju przedsezonowego. Za kulisami przygotowania do nowego sezonu trwają jednak znacznie dłużej – właściwie od początku roku.Jeszcze kilka edycji temu Lesznowolska Liga 6-stek była projektem, który dopiero budował swoją pozycję. Dzisiaj ma stałych uczestników, własne historie i rywalizacje, drużyny wracające z sezonu na sezon oraz zespoły, które poprzez LL6 otrzymują możliwość zrobienia kolejnego sportowego kroku.VI edycja nie ma być rewolucją.Ma być przede wszystkim kontynuacją rozwoju i utrzymaniem poziomu organizacyjnego, który przez ostatnie sezony udało się wspólnie wypracować.Przygotowania do sezonu zaczęły się dużo wcześniejDla zawodników sezon rozpocznie się 6 września. Dla organizatorów przygotowania do VI edycji rozpoczęły się jednak wiele miesięcy wcześniej.Jednym z najważniejszych zadań było pozyskanie środków zewnętrznych na organizację rozgrywek. Fundacja Pomagam Poprzez Sport pracowała nad tym od początku roku.Dlaczego było to tak istotne?Rozwój ligi oznacza coraz większe koszty. To nie tylko udostępnienie boiska i rozegranie spotkania. Za każdą kolejką stoi cały zespół ludzi oraz szereg elementów, których często nie widać z perspektywy zawodnika.To m.in. sędziowie, koordynatorzy, obsługa techniczna, zabezpieczenie medyczne, fotografowie, materiały i sprzęt sportowy, woda, nagrywanie spotkań czy rozwój systemu obsługującego rozgrywki.Jednocześnie jednym z założeń LL6 od początku było stworzenie rozgrywek dostępnych dla amatorskich drużyn.Dlatego organizatorom zależało, aby rozwój jakości ligi nie oznaczał automatycznie przerzucania wszystkich rosnących kosztów na jej uczestników.Pozyskane dofinansowanie z Ministerstwa Sportu i Turystyki pozwoliło znacząco obniżyć koszt udziału drużyn w VI edycji i jednocześnie zachować elementy, które w ostatnich sezonach stały się standardem LL6.To efekt pracy rozpoczętej wiele miesięcy przed pierwszym gwizdkiem nowego sezonu.16 drużyn i dwie różne historieW VI edycji wystąpi 16 zespołów – po osiem w każdej dywizji.W najwyższej klasie rozgrywkowej zobaczymy:CPN United, Czarne Smoki, Przecinak Łazy, Piaseczno/Błysk, 1 BAZĘ, Rodzinę Orlikone, Galacticos oraz Bez Tlenu.I już sam skład Dywizji 1 zapowiada bardzo interesujący sezon.CPN United przystępuje do kolejnej edycji jako najbardziej utytułowana drużyna w historii rozgrywek. Czterokrotni mistrzowie LL6 udowodnili również, że lokalna amatorska piłka może prowadzić znacznie dalej – w 2026 roku znaleźli się w najlepszej czwórce Mistrzostw Polski SOCCA i wywalczyli możliwość rywalizacji na arenie międzynarodowej.Są jednak zespoły, które będą chciały rzucić im wyzwanie.Piaseczno/Błysk w poprzedniej edycji przeszło przez Dywizję 2 bez porażki i jako jej mistrz wywalczyło miejsce w najwyższej klasie rozgrywkowej. Czarne Smoki mają za sobą bardzo udany debiutancki sezon zakończony miejscem na podium.Do tego dochodzi Rodzina Orlikone oraz Przecinak Łazy, a także grupa niezwykle ciekawych nowych zespołów.Galacticos, Bez Tlenu i 1 BAZA wchodzą do ligi z doświadczeniami zdobywanymi w innych rozgrywkach, futsalu i turniejach. To sprawia, że przed pierwszą kolejką bardzo trudno jednoznacznie określić układ sił.I właśnie o to chodzi.Dywizja 2 – tutaj również nie będzie łatwych punktówDrugi poziom rozgrywkowy stworzą:Bimbrownicy, CPN United – Castilla, Lamparty Lesznowola, Piwne Orły Gabryelin, FC Cudee Ma, Łakoksy Old Boys, Friends oraz Czarne Pantery United.Tutaj również spotykają się bardzo różne historie.Bimbrownicy są związani z ligą praktycznie od jej początku i mają ogromne doświadczenie zarówno w LL6, jak i turniejach. Czarne Pantery United pamiętają jeszcze pierwszą edycję, w której – występując pod wcześniejszą nazwą – sięgnęły po mistrzostwo.FC Cudee Ma ma za sobą rywalizację w Dywizji 1 i bardzo mocny debiut w historii LL6. CPN United – Castilla poprzedni sezon zakończyło na drugim miejscu Dywizji 2.Obok nich pojawią się również nowe historie.Friends to drużyna zbudowana przede wszystkim na relacjach – koledzy, sąsiedzi i przyjaciele, dla których piłka jest sposobem na wspólne spędzanie czasu. Piwne Orły Gabryelin mają natomiast doświadczenie z innych lig oraz licznych turniejów.W efekcie również tutaj trudno przed startem wskazać jednego zdecydowanego faworyta.Dwa boiska i rotacja dywizjiW VI edycji pozostajemy przy dwóch lokalizacjach dobrze znanych uczestnikom LL6 – Łazach oraz Mrokowie.Zmieniać będzie się jednak miejsce rozgrywania spotkań przez poszczególne dywizje.Jeżeli w danej kolejce Dywizja 1 zagra w Łazach, Dywizja 2 rywalizować będzie w Mrokowie. W kolejnej nastąpi zamiana – Dywizja 1 przeniesie się do Mrokowa, a Dywizja 2 do Łaz.Takie rozwiązanie pozwoli obu dywizjom korzystać z obu obiektów i jeszcze mocniej połączyć rozgrywki w jeden wspólny projekt.Nie tylko 60 minut na boiskuRozwój LL6 od początku nie polega wyłącznie na zwiększaniu liczby drużyn.Chcemy, aby zawodnik przyjeżdżający na spotkanie czuł, że bierze udział w dobrze zorganizowanych rozgrywkach amatorskich, a nie tylko w meczu umówionym na Orliku.Dlatego również w VI edycji ważnym elementem pozostaje cała otoczka ligi.To koordynacja kolejek i kontakt z drużynami, obsługa techniczna, sędziowie, zabezpieczenie medyczne, fotografia, materiały z meczów oraz nagrywanie spotkań przy wykorzystaniu VEO.Coraz większą rolę odgrywa także FLM SYSTEM, który przestaje być wyłącznie miejscem do sprawdzania tabeli i wyników.Rozwijane są profile drużyn i zawodników, panel kapitana, zarządzanie składami, zgłaszanie obecności zawodników czy rozwiązania pozwalające usprawniać przygotowanie protokołów meczowych.Nie wszystkie te rzeczy są spektakularne.Część z nich dla kibica pozostanie praktycznie niewidoczna.Ale właśnie takie elementy powodują, że organizacja kolejnych edycji może być sprawniejsza, a zawodnicy otrzymują coraz bardziej kompletną ligę.Jest też o co graćRywalizacja w Dywizji 1 nie kończy się wyłącznie na walce o mistrzostwo Lesznowolskiej Ligi 6-stek.Najlepsza drużyna otrzyma również możliwość reprezentowania naszych rozgrywek w eliminacjach do Mistrzostw Polski SOCCA.Historia CPN United najlepiej pokazuje, dokąd taka droga może prowadzić.Z lokalnego boiska można przejść do rywalizacji z najlepszymi amatorskimi zespołami w kraju, a następnie powalczyć o możliwość pokazania się jeszcze wyżej.To również jeden z kierunków, w których chcemy rozwijać LL6 – dawać możliwość regularnego grania lokalnie, ale najlepszym otwierać drzwi do kolejnych sportowych wyzwań.Zasady dotyczące awansów i spadków pomiędzy dywizjami w VI edycji zostaną określone i przekazane uczestnikom osobno.Zanim liga – pierwszy sprawdzianNa ligowe punkty trzeba poczekać do 6 września, ale piłka na naszych boiskach pojawi się już tydzień wcześniej.30 sierpnia odbędzie się turniej przedsezonowy dla drużyn uczestniczących w LL6.Będzie to okazja do sprawdzenia nowych zawodników, ustawień i formy po wakacyjnej przerwie, ale również pierwsza możliwość bezpośredniego porównania się z częścią ligowych rywali.Wynik będzie ważny – jak zawsze, kiedy wychodzi się na boisko – ale tego dnia najważniejsze będzie przygotowanie się do tego, co rozpocznie się tydzień później.VI edycja – bez rewolucji, ale z kolejnym krokiem do przoduPrzy każdej kolejnej edycji można próbować wymyślać ligę od początku.My chcemy obrać inną drogę.Jeżeli coś działa – chcemy to utrzymać. Jeżeli coś można zrobić lepiej – poprawiamy. Jeżeli pojawiają się możliwości pozyskania środków, nowych narzędzi czy podniesienia jakości organizacji – próbujemy je wykorzystać.Nie potrzebujemy rewolucji co pół roku. Potrzebujemy konsekwencji.Od początku roku trwały przygotowania organizacyjne, praca nad dofinansowaniem, budowanie zespołu obsługującego rozgrywki, rozwijanie systemu oraz przygotowywanie kolejnego sezonu.Wszystko po to, aby 6 września zawodnicy mogli po prostu wyjść na boisko i grać.Bo niezależnie od tego, jak bardzo rozwija się cała otoczka, fundament pozostaje dokładnie taki sam jak podczas pierwszej edycji:ludzie, piłka, rywalizacja i możliwość regularnego grania blisko miejsca, w którym żyjemy.Przed nami 16 drużyn, dwie dywizje i kolejny sezon pełen nowych historii.Kto obroni swoją pozycję?Kto okaże się największym zaskoczeniem?Czy debiutanci od razu włączą się do walki o czołowe miejsca?I kto na koniec VI edycji będzie mógł powiedzieć: jesteśmy mistrzami Lesznowolskiej Ligi 6-stek?Pierwsze odpowiedzi poznamy już 6 września.

Przeczytaj więcej

Dywizja 2

Strzelcy

Adrian Budniak
  1. 1. Adrian BudniakGole: 0
  2. 2. Dominik PulkowskiGole: 0
  3. 3. Rafał SoborzyńskiGole: 0
Zobacz wszystkie

Asystenci

Adrian Budniak
  1. 1. Adrian BudniakAsysty: 0
  2. 2. Dominik PulkowskiAsysty: 0
  3. 3. Rafał SoborzyńskiAsysty: 0
Zobacz wszystkie

Aktualności

VI edycja Lesznowolskiej Ligi 6-stek coraz bliżej. 16 drużyn, dwie dywizje i kolejny krok w rozwoju LL6

VI edycja Lesznowolskiej Ligi 6-stek coraz bliżej. 16 drużyn, dwie dywizje i kolejny krok w rozwoju LL6

6 września rozpocznie się VI edycja Lesznowolskiej Ligi Piłki Nożnej 6-osobowej. Na starcie stanie 16 drużyn podzielonych na dwie dywizje. Zanim jednak zabrzmi pierwszy ligowy gwizdek, zespoły spotkają się 30 sierpnia podczas turnieju przedsezonowego. Za kulisami przygotowania do nowego sezonu trwają jednak znacznie dłużej – właściwie od początku roku.Jeszcze kilka edycji temu Lesznowolska Liga 6-stek była projektem, który dopiero budował swoją pozycję. Dzisiaj ma stałych uczestników, własne historie i rywalizacje, drużyny wracające z sezonu na sezon oraz zespoły, które poprzez LL6 otrzymują możliwość zrobienia kolejnego sportowego kroku.VI edycja nie ma być rewolucją.Ma być przede wszystkim kontynuacją rozwoju i utrzymaniem poziomu organizacyjnego, który przez ostatnie sezony udało się wspólnie wypracować.Przygotowania do sezonu zaczęły się dużo wcześniejDla zawodników sezon rozpocznie się 6 września. Dla organizatorów przygotowania do VI edycji rozpoczęły się jednak wiele miesięcy wcześniej.Jednym z najważniejszych zadań było pozyskanie środków zewnętrznych na organizację rozgrywek. Fundacja Pomagam Poprzez Sport pracowała nad tym od początku roku.Dlaczego było to tak istotne?Rozwój ligi oznacza coraz większe koszty. To nie tylko udostępnienie boiska i rozegranie spotkania. Za każdą kolejką stoi cały zespół ludzi oraz szereg elementów, których często nie widać z perspektywy zawodnika.To m.in. sędziowie, koordynatorzy, obsługa techniczna, zabezpieczenie medyczne, fotografowie, materiały i sprzęt sportowy, woda, nagrywanie spotkań czy rozwój systemu obsługującego rozgrywki.Jednocześnie jednym z założeń LL6 od początku było stworzenie rozgrywek dostępnych dla amatorskich drużyn.Dlatego organizatorom zależało, aby rozwój jakości ligi nie oznaczał automatycznie przerzucania wszystkich rosnących kosztów na jej uczestników.Pozyskane dofinansowanie z Ministerstwa Sportu i Turystyki pozwoliło znacząco obniżyć koszt udziału drużyn w VI edycji i jednocześnie zachować elementy, które w ostatnich sezonach stały się standardem LL6.To efekt pracy rozpoczętej wiele miesięcy przed pierwszym gwizdkiem nowego sezonu.16 drużyn i dwie różne historieW VI edycji wystąpi 16 zespołów – po osiem w każdej dywizji.W najwyższej klasie rozgrywkowej zobaczymy:CPN United, Czarne Smoki, Przecinak Łazy, Piaseczno/Błysk, 1 BAZĘ, Rodzinę Orlikone, Galacticos oraz Bez Tlenu.I już sam skład Dywizji 1 zapowiada bardzo interesujący sezon.CPN United przystępuje do kolejnej edycji jako najbardziej utytułowana drużyna w historii rozgrywek. Czterokrotni mistrzowie LL6 udowodnili również, że lokalna amatorska piłka może prowadzić znacznie dalej – w 2026 roku znaleźli się w najlepszej czwórce Mistrzostw Polski SOCCA i wywalczyli możliwość rywalizacji na arenie międzynarodowej.Są jednak zespoły, które będą chciały rzucić im wyzwanie.Piaseczno/Błysk w poprzedniej edycji przeszło przez Dywizję 2 bez porażki i jako jej mistrz wywalczyło miejsce w najwyższej klasie rozgrywkowej. Czarne Smoki mają za sobą bardzo udany debiutancki sezon zakończony miejscem na podium.Do tego dochodzi Rodzina Orlikone oraz Przecinak Łazy, a także grupa niezwykle ciekawych nowych zespołów.Galacticos, Bez Tlenu i 1 BAZA wchodzą do ligi z doświadczeniami zdobywanymi w innych rozgrywkach, futsalu i turniejach. To sprawia, że przed pierwszą kolejką bardzo trudno jednoznacznie określić układ sił.I właśnie o to chodzi.Dywizja 2 – tutaj również nie będzie łatwych punktówDrugi poziom rozgrywkowy stworzą:Bimbrownicy, CPN United – Castilla, Lamparty Lesznowola, Piwne Orły Gabryelin, FC Cudee Ma, Łakoksy Old Boys, Friends oraz Czarne Pantery United.Tutaj również spotykają się bardzo różne historie.Bimbrownicy są związani z ligą praktycznie od jej początku i mają ogromne doświadczenie zarówno w LL6, jak i turniejach. Czarne Pantery United pamiętają jeszcze pierwszą edycję, w której – występując pod wcześniejszą nazwą – sięgnęły po mistrzostwo.FC Cudee Ma ma za sobą rywalizację w Dywizji 1 i bardzo mocny debiut w historii LL6. CPN United – Castilla poprzedni sezon zakończyło na drugim miejscu Dywizji 2.Obok nich pojawią się również nowe historie.Friends to drużyna zbudowana przede wszystkim na relacjach – koledzy, sąsiedzi i przyjaciele, dla których piłka jest sposobem na wspólne spędzanie czasu. Piwne Orły Gabryelin mają natomiast doświadczenie z innych lig oraz licznych turniejów.W efekcie również tutaj trudno przed startem wskazać jednego zdecydowanego faworyta.Dwa boiska i rotacja dywizjiW VI edycji pozostajemy przy dwóch lokalizacjach dobrze znanych uczestnikom LL6 – Łazach oraz Mrokowie.Zmieniać będzie się jednak miejsce rozgrywania spotkań przez poszczególne dywizje.Jeżeli w danej kolejce Dywizja 1 zagra w Łazach, Dywizja 2 rywalizować będzie w Mrokowie. W kolejnej nastąpi zamiana – Dywizja 1 przeniesie się do Mrokowa, a Dywizja 2 do Łaz.Takie rozwiązanie pozwoli obu dywizjom korzystać z obu obiektów i jeszcze mocniej połączyć rozgrywki w jeden wspólny projekt.Nie tylko 60 minut na boiskuRozwój LL6 od początku nie polega wyłącznie na zwiększaniu liczby drużyn.Chcemy, aby zawodnik przyjeżdżający na spotkanie czuł, że bierze udział w dobrze zorganizowanych rozgrywkach amatorskich, a nie tylko w meczu umówionym na Orliku.Dlatego również w VI edycji ważnym elementem pozostaje cała otoczka ligi.To koordynacja kolejek i kontakt z drużynami, obsługa techniczna, sędziowie, zabezpieczenie medyczne, fotografia, materiały z meczów oraz nagrywanie spotkań przy wykorzystaniu VEO.Coraz większą rolę odgrywa także FLM SYSTEM, który przestaje być wyłącznie miejscem do sprawdzania tabeli i wyników.Rozwijane są profile drużyn i zawodników, panel kapitana, zarządzanie składami, zgłaszanie obecności zawodników czy rozwiązania pozwalające usprawniać przygotowanie protokołów meczowych.Nie wszystkie te rzeczy są spektakularne.Część z nich dla kibica pozostanie praktycznie niewidoczna.Ale właśnie takie elementy powodują, że organizacja kolejnych edycji może być sprawniejsza, a zawodnicy otrzymują coraz bardziej kompletną ligę.Jest też o co graćRywalizacja w Dywizji 1 nie kończy się wyłącznie na walce o mistrzostwo Lesznowolskiej Ligi 6-stek.Najlepsza drużyna otrzyma również możliwość reprezentowania naszych rozgrywek w eliminacjach do Mistrzostw Polski SOCCA.Historia CPN United najlepiej pokazuje, dokąd taka droga może prowadzić.Z lokalnego boiska można przejść do rywalizacji z najlepszymi amatorskimi zespołami w kraju, a następnie powalczyć o możliwość pokazania się jeszcze wyżej.To również jeden z kierunków, w których chcemy rozwijać LL6 – dawać możliwość regularnego grania lokalnie, ale najlepszym otwierać drzwi do kolejnych sportowych wyzwań.Zasady dotyczące awansów i spadków pomiędzy dywizjami w VI edycji zostaną określone i przekazane uczestnikom osobno.Zanim liga – pierwszy sprawdzianNa ligowe punkty trzeba poczekać do 6 września, ale piłka na naszych boiskach pojawi się już tydzień wcześniej.30 sierpnia odbędzie się turniej przedsezonowy dla drużyn uczestniczących w LL6.Będzie to okazja do sprawdzenia nowych zawodników, ustawień i formy po wakacyjnej przerwie, ale również pierwsza możliwość bezpośredniego porównania się z częścią ligowych rywali.Wynik będzie ważny – jak zawsze, kiedy wychodzi się na boisko – ale tego dnia najważniejsze będzie przygotowanie się do tego, co rozpocznie się tydzień później.VI edycja – bez rewolucji, ale z kolejnym krokiem do przoduPrzy każdej kolejnej edycji można próbować wymyślać ligę od początku.My chcemy obrać inną drogę.Jeżeli coś działa – chcemy to utrzymać. Jeżeli coś można zrobić lepiej – poprawiamy. Jeżeli pojawiają się możliwości pozyskania środków, nowych narzędzi czy podniesienia jakości organizacji – próbujemy je wykorzystać.Nie potrzebujemy rewolucji co pół roku. Potrzebujemy konsekwencji.Od początku roku trwały przygotowania organizacyjne, praca nad dofinansowaniem, budowanie zespołu obsługującego rozgrywki, rozwijanie systemu oraz przygotowywanie kolejnego sezonu.Wszystko po to, aby 6 września zawodnicy mogli po prostu wyjść na boisko i grać.Bo niezależnie od tego, jak bardzo rozwija się cała otoczka, fundament pozostaje dokładnie taki sam jak podczas pierwszej edycji:ludzie, piłka, rywalizacja i możliwość regularnego grania blisko miejsca, w którym żyjemy.Przed nami 16 drużyn, dwie dywizje i kolejny sezon pełen nowych historii.Kto obroni swoją pozycję?Kto okaże się największym zaskoczeniem?Czy debiutanci od razu włączą się do walki o czołowe miejsca?I kto na koniec VI edycji będzie mógł powiedzieć: jesteśmy mistrzami Lesznowolskiej Ligi 6-stek?Pierwsze odpowiedzi poznamy już 6 września.

28.08.2026

CPN UNITED Z PRZEPUSTKĄ DO ELIMINACJI MISTRZOSTW POLSKI SOCCA!

CPN UNITED Z PRZEPUSTKĄ DO ELIMINACJI MISTRZOSTW POLSKI SOCCA!

W niedzielny wieczór na orliku w Łazach odbyło się jedno z najważniejszych spotkań Lesznowolskiej Ligi 6-stek. Naprzeciw siebie stanęli mistrzowie dwóch ostatnich edycji rozgrywek – CPN United, czterokrotny mistrz ligi, oraz AC Lodołamacze, aktualny triumfator 5. edycji. Stawka była ogromna – zwycięzca uzyskiwał prawo gry w eliminacjach Mistrzostw Polski Socca. Polska Federacja SoccaOd pierwszego gwizdka było widać pełną koncentrację obu zespołów. Drużyny przystąpiły do meczu w optymalnych składach, doskonale zdając sobie sprawę z wagi tego spotkania. Początek miał charakter taktycznych szachów. CPN United częściej utrzymywał się przy piłce i próbował narzucić swoje tempo gry, jednak dobrze zorganizowana defensywa AC Lodołamaczy skutecznie neutralizowała większość ofensywnych prób rywali. Z drugiej strony Lodołamacze również potrafili zagrozić bramce przeciwnika, dzięki czemu kibice oglądali wyrównane widowisko stojące na bardzo wysokim poziomie.Przełamanie nastąpiło w 16. minucie. Po indywidualnej akcji Michał Grzymała znalazł drogę do bramki i wyprowadził CPN United na prowadzenie. Gol nie podciął jednak skrzydeł mistrzom 5. edycji. Wręcz przeciwnie – Lodołamacze odpowiedzieli bardzo szybko. Po zamieszaniu pod bramką CPN United piłka trafiła pod nogi Wojciecha Gałka, który dograł do Patryka Jasnocha, a ten efektownym uderzeniem piętą doprowadził do wyrównania. Po pierwszej połowie na tablicy wyników widniał remis 1:1.Po zmianie stron AC Lodołamacze ruszyli odważniej do ataku. Bardzo blisko zdobycia bramki był Filip Tartas, który po jednej z akcji otrzymał znakomitą okazję kilka metrów przed bramką. Piłka minimalnie minęła jednak słupek, a na chwilę cały stadion wstrzymał oddech.W 38. minucie ciężar gry na swoje barki wziął Szymon Rusin, który po indywidualnej akcji ponownie wyprowadził CPN United na prowadzenie. Lodołamacze nie mieli już wyboru i coraz mocniej angażowali się w atak, często ustawiając się bardzo wysoko, a momentami do rozegrania włączał się również bramkarz.To stworzyło przestrzeń dla zawodników CPN United. Po szybkim odbiorze piłki i skutecznej współpracy Szymona Rusina oraz Natana Landsberga wynik wzrósł do 3:1. Chwilę później Landsberg skompletował dublet, pewnym strzałem zza pola karnego ustalając rezultat meczu na 4:1.Końcowy wynik może sugerować jednostronne spotkanie, jednak przez długie fragmenty meczu kibice oglądali bardzo wyrównane widowisko pomiędzy dwiema najlepszymi drużynami ostatnich sezonów. O zwycięstwie CPN United zadecydowała skuteczność w kluczowych momentach oraz zimna krew w końcówce spotkania.🏆 CPN United wygrywa 4:1 z AC Lodołamaczami i zdobywa przepustkę do eliminacji Mistrzostw Polski Socca!👏 Gratulacje dla obu zespołów za stworzenie widowiska godnego meczu mistrzów oraz powodzenia dla CPN United w dalszej walce o awans na arenę ogólnopolską! 🏆⚽Nagranie z meczu będzie niebawem dostępne na naszym kanale na YouTube - Lokalny Football

01.06.2026

Podsumowanie szóstej kolejki - Dywizja 1

Podsumowanie szóstej kolejki - Dywizja 1

🔥 CPN United 7:4 Rodzina Orlikeone 🔥CPN United po ostatniej kolejce i porażce potrzebowało mocnej reakcji. Początek spotkania znów jednak nie ułożył się po ich myśli, bo Rodzina Orlikeone jako pierwsza znalazła drogę do siatki. I wygląda na to, że właśnie wtedy CPN wrzuca najwyższy bieg. ⚽🔥Rodzina Orlikeone po raz kolejny pokazała, że jest bardzo niewygodnym rywalem dla każdego zespołu w lidze. Tak było również tym razem — drużyna momentami grała z CPN jak równy z równym, potrafiła długo utrzymywać się przy piłce i tworzyć naprawdę składne akcje ofensywne. 👏Po straconej bramce gospodarze zaczęli jednak grać zdecydowanie szybciej i agresywniej w ofensywie. Bardzo aktywny był Dawid Laskus, który praktycznie przez całe spotkanie nadawał rytm grze swojej drużyny. Wyrównanie przyszło szybko po trafieniu Natana Landsberga, a chwilę później CPN już prowadził po bramce Przemysława Czapli.Rodzina Orlikeone próbowała odpowiadać i kilka razy dobrze wychodziła spod pressingu, ale CPN był tego dnia zdecydowanie skuteczniejszy pod bramką przeciwnika. Natan Landsberg dołożył drugie trafienie, a Dawid Laskus coraz częściej wykorzystywał błędy rywali i wolne przestrzenie w ofensywie. ⚽MVP spotkania bez wątpienia został Dawid Laskus. Lider CPN był wszędzie — napędzał kontrataki, świetnie odnajdywał partnerów w ofensywie i brał odpowiedzialność za grę zespołu w kluczowych momentach. Bramka i kilka asyst to tylko liczby, bo jego wpływ na tempo i organizację gry CPN był widoczny przez całe spotkanie. 🔥💪Bardzo ważnym momentem meczu był fragment po przerwie, kiedy CPN ponownie podkręcił tempo gry. Drużyna dobrze wyglądała w kontratakach i praktycznie każda szybsza akcja kończyła się groźną sytuacją. Rodzina Orlikeone próbowała wracać do meczu i zdobyła jeszcze dwie bramki, ale za każdym razem CPN odpowiadał bardzo szybko.Końcówka należała już do gospodarzy. Kamil Roguski ustalił wynik na 7:4, a CPN United pokazało, że mimo wcześniejszego potknięcia nadal pozostaje jedną z najmocniejszych drużyn w Dywizji 1. ⚽🔥❄️ AC Lodołamacze 7:0 FC Cudee Mą ❄️Lider ponownie pokazał, dlaczego znajduje się na szczycie tabeli. Choć wynik może sugerować jednostronne spotkanie, mecz momentami był znacznie bardziej wymagający, niż pokazuje końcowe 7:0. FC Cudee Mą próbowało utrzymywać się przy piłce i szukać swoich okazji, jednak tego dnia Lodołamacze byli po prostu bardzo skuteczni pod bramką rywala. ⚽Spotkanie od pierwszych minut toczyło się pod dyktando AC Lodołamaczy. Już w 7. minucie Ernest Dąbrowski otworzył wynik po dobrej akcji Filipa Tartasa. Chwilę później sam Tartas podwyższył prowadzenie, a drużyna zaczęła coraz mocniej kontrolować przebieg gry.Bardzo ciekawie wyglądała jednak postawa Bartosza Gemzy. Bramkarz AC Lodołamaczy, który na co dzień świetnie spisuje się między słupkami, tym razem pojawił się w polu i miał ogromny wpływ na przebieg spotkania. Był aktywny praktycznie w każdej fazie ofensywnej gry zespołu, dobrze utrzymywał piłkę, napędzał akcje i często dawał drużynie przewagę w rozegraniu. 🔥Właśnie dlatego to Gemza został wybrany MVP spotkania. Pokazał, że potrafi odnaleźć się nie tylko w bramce, ale również jako zawodnik z pola. Cały czas był pod grą, świetnie czytał sytuacje i dołożył także trafienie po bardzo aktywnym występie. 💪Lodołamacze konsekwentnie budowali przewagę. Kolejne bramki dokładali Wojciech Gałek, ponownie Filip Tartas oraz Ernest Dąbrowski, który zaliczył bardzo dobre zawody. W drugiej połowie FC Cudee Mą próbowało jeszcze szukać swoich sytuacji, ale defensywa lidera funkcjonowała bardzo solidnie i nie pozwoliła rywalom na zdobycie honorowego trafienia.W końcówce wynik ustalił Nguyen Dam Dung, a AC Lodołamacze dopisały kolejne pewne trzy punkty. Lider nie zwalnia tempa i z kolejki na kolejkę potwierdza, że jest jedną z najlepiej zorganizowanych drużyn obecnego sezonu Dywizji 1. 👑⚽🐉 Przecinak Łazy 5:7 Czarne Smoki 🐉To był zdecydowanie jeden z najbardziej otwartych i widowiskowych meczów 6. kolejki. Od pierwszych minut było widać, że oba zespoły nastawiają się przede wszystkim na ofensywę, a tempo spotkania praktycznie ani na chwilę nie spadło. ⚽🔥Czarne Smoki rozpoczęły bardzo mocno. Już w 7. minucie Gracjan Brzeziński otworzył wynik po dobrym dograniu Cezarego Pruszczyka, a kilka minut później sam Pruszczyk podwyższył prowadzenie. Smoki szybko złapały rytm i zaczęły wykorzystywać każdą przestrzeń pozostawioną przez rywali.Przecinak Łazy próbował odpowiadać, ale ofensywa Smoków tego dnia funkcjonowała bardzo dobrze. Mateusz Dytmar nie tylko kreował akcje, ale również sam regularnie kończył je bramkami. Po kolejnych trafieniach Bartek Szynkaruk i ponownie Gracjan Brzeziński sprawili, że Smoki zaczęły budować bezpieczną przewagę.Najbardziej efektowna akcja meczu przyszła jednak w 25. minucie. Mateusz Dytmar zdecydował się na uderzenie z przewrotki, po którym piłka odbiła się od poprzeczki i spadła idealnie pod nogi Gracjana Brzezińskiego. Ten bez zawahania skierował ją do siatki. Akcja wyglądała jak wyjęta prosto z anime o Tsubasie — widowiskowa, dynamiczna i kompletnie nieprzewidywalna. 🔥⚽Przecinak jednak nie odpuszczał. Michał Kątecki jeszcze w pierwszej połowie dał sygnał do walki, a po przerwie drużyna zaczęła coraz odważniej ruszać do przodu. Dwie bramki Nikodema Kłosa oraz trafienia Jakuba Soboty sprawiły, że końcówka zrobiła się naprawdę gorąca.Mimo naporu Przecinaka, Czarne Smoki zachowały więcej spokoju w decydujących momentach. Mateusz Dytmar do samego końca napędzał ofensywę zespołu i ponownie pokazał, dlaczego jest jednym z liderów tej drużyny. Jego wpływ na grę Smoków był widoczny praktycznie w każdej akcji ofensywnej. 💪Przecinak Łazy zostawił po sobie bardzo dobre wrażenie i pokazał charakter w końcówce spotkania, ale tego dnia skuteczność była po stronie Czarnych Smoków. Kolejny ofensywny koncert i kolejne ważne trzy punkty dla jednej z najgroźniejszych ekip Dywizji 1. 🔥👊

13.05.2026

Podsumowanie szóstej kolejki - Dywizja 2

Podsumowanie szóstej kolejki - Dywizja 2

🔥 LaLaga 4:11 CPN United Castilla 🔥Spotkanie od pierwszych minut zapowiadało się bardzo ofensywnie i dokładnie taki mecz zobaczyliśmy. Obie drużyny chciały grać odważnie, ale to CPN United Castilla od początku wyglądało na zespół lepiej zorganizowany i przede wszystkim dużo skuteczniejszy pod bramką rywala. ⚽Już na początku meczu bramkarz CPN popisał się fantastyczną interwencją po strzale z bliskiej odległości, dając swojej drużynie impuls do dalszej gry. Chwilę później zawodnicy LaLagi popełnili błąd przy rozegraniu, co momentalnie wykorzystała Castilla. Szybka kontra i Krystian Strulak w 6. minucie otworzył wynik spotkania.CPN bardzo dobrze czuł się w szybkich przejściach do ataku i w 13. minucie wyprowadził kolejny mocny cios. Najpierw do siatki trafił Wiktor Rajski, a chwilę później Maciej Bogacki podwyższył prowadzenie. Castilla grała pewnie, wysoko pressowała i praktycznie nie pozwalała LaLadze spokojnie wyjść z własnej połowy.Mimo trudnego początku LaLaga próbowała odpowiadać. Bramkarz zespołu popisał się świetną paradą po mocnym strzale rywali, utrzymując drużynę w meczu. Chwilę później Kamil Berk zdobył bardzo ładną bramkę z dystansu, pokazując, że LaLaga nadal potrafi być groźna. ⚡Końcówka pierwszej połowy przyniosła jednak kolejne problemy dla LaLagi. Krystian Strulak ponownie wpisał się na listę strzelców, a Castilla kontrolowała przebieg spotkania praktycznie w każdym sektorze boiska.Po przerwie tempo meczu jeszcze wzrosło. Damian Chojnowski oraz Maciej Bogacki dokładali kolejne trafienia, a CPN tworzył sobie sytuację za sytuacją. Widać było pełną dominację drużyny Castilli, która świetnie wykorzystywała wolne przestrzenie i błędy przeciwnika. 🔥Jednym z najładniejszych momentów meczu była genialna bramka Kamila Berka praktycznie przez całe boisko. Piłka idealnie spadła pod poprzeczkę i nawet dobrze ustawiony bramkarz nie miał szans na reakcję. CPN odpowiedział jednak równie efektownym trafieniem po mocnym strzale z dystansu.W drugiej połowie doszło również do nietypowej sytuacji, kiedy bramkarz LaLagi spróbował indywidualnej akcji daleko od własnej bramki. Ryzykowna próba zakończyła się stratą piłki, co tylko napędziło kolejne ataki Castilli.Ostatecznie spotkanie zakończyło się wysokim zwycięstwem CPN United Castilla 11:4. Drużyna pokazała bardzo dużą jakość w ofensywie, skuteczność i świetną organizację gry. LaLaga miała swoje momenty i kilka naprawdę efektownych trafień, ale tego dnia Castilla była po prostu zespołem lepszym praktycznie pod każdym względem. 👏⚽🏆 MVP spotkania: Wiktor RajskiBardzo aktywny przez cały mecz, zdobył dwie bramki i napędzał ofensywę swojej drużyny praktycznie w każdej akcji. Warto wyróżnić również Krystiana Strulaka za hat-tricka oraz Kamila Berka za kapitalne trafienia mimo trudnego spotkania swojej drużyny.🔥 Lamparty Lesznowola 5:5 Piaseczno/Błysk 🔥To był jeden z tych meczów, które pokazują, dlaczego druga dywizja w tym sezonie potrafi zaskakiwać praktycznie w każdej kolejce. Liderzy z Piaseczna przyjechali do Łaz jako faworyt i zespół wciąż bez porażki, ale Lamparty pokazały, że końcówkę sezonu chcą rozegrać na zupełnie innym poziomie. ⚽🔥Spotkanie bardzo dobrze rozpoczęli gospodarze. Lamparty odważnie weszły w mecz i szybko wyszły na prowadzenie po trafieniu Daniela Budnego. Piaseczno/Błysk odpowiedziało jednak niemal natychmiast. Po zagraniu ręką w polu karnym sędzia wskazał na wapno, a Mykola Roshior pewnie wykorzystał rzut karny.Chwilę później Błysk pokazał swoją największą siłę — szybkie rozegranie i grę kombinacyjną. Po bardzo ładnej akcji zespołowej i „klepce” zakończonej przez Roshiora goście wyszli na prowadzenie. Kiedy Vasyl Babiy podwyższył na 3:1, wydawało się, że lider zaczyna przejmować pełną kontrolę nad spotkaniem.Lamparty jednak nie odpuszczały. Po dobrze rozegranym rzucie wolnym Daniel Budny zdobył kontaktową bramkę na 3:2 i gospodarze wrócili do gry. W tym fragmencie bardzo ważną rolę odegrał Maciej Fabijańczyk, który popisał się genialną podwójną interwencją i zatrzymał dwa groźne strzały rywali praktycznie w jednej akcji. 🧤Piaseczno/Błysk nadal jednak potrafiło wykorzystać swoje momenty. Najpierw Ramzi Harrabi podwyższył wynik, a później Roman Linetskyi trafił kapitalnie z dystansu prosto w okienko. Po bramce na 5:2 wydawało się, że spotkanie jest już rozstrzygnięte. 🚀I wtedy Lamparty pokazały charakter. Drużyna zaczęła grać odważniej, szybciej i coraz częściej zamykała rywali na własnej połowie. Kacper Serwinek zdobył ważną bramkę kontaktową, a chwilę później Patryk Kostana trafił na 5:4 i emocje wróciły na dobre.Kapitan Lampartów był tego dnia wszędzie. Patryk Kostana nie tylko zdobył ważną bramkę i dołożył asystę, ale przede wszystkim przez całe spotkanie napędzał drużynę energią, walką i zaangażowaniem. MVP meczu — aktywny od pierwszej do ostatniej minuty, grający całym sercem dla zespołu. 👏🔥W końcówce Kacper Serwinek próbował doprowadzić do remisu bezpośrednio z rzutu wolnego, ale bramkarz Błysku bardzo dobrze interweniował. Chwilę później Lamparty dopięły jednak swego. Kacper Kupny wykorzystał swoją okazję i doprowadził do remisu 5:5. ⚽Ostatnie minuty to już pełna walka z obu stron. Piaseczno/Błysk próbowało jeszcze odzyskać prowadzenie, ale ponownie świetnie zachował się Maciej Fabijańczyk, który uratował Lamparty przed stratą szóstej bramki i praktycznie zapewnił swojej drużynie bardzo cenny punkt. 🧤Dla Piaseczna/Błysk to pierwsza tak duża strata punktów w sezonie i sygnał, że końcówka rozgrywek nie będzie łatwa. Lamparty natomiast pokazały charakter, walkę do końca i zdecydowanie jeden z najlepszych występów w obecnej edycji ligi. ⚽🔥🔥 Bimbrownicy 4:4 Lakoksy OldBoys 🔥Jeśli ktoś śledzi historię spotkań tych dwóch drużyn, to wiedział jedno — tutaj praktycznie nigdy nie ma spokojnego meczu. I tym razem oba zespoły ponownie stworzyły widowisko pełne walki, zwrotów akcji i emocji do ostatnich sekund. ⚽🔥Lepiej spotkanie rozpoczęły Lakoksy OldBoys. Po składnej akcji i szybkim rozegraniu piłki Mariusz Bolek otworzył wynik meczu już w 5. minucie. Bimbrownicy jednak bardzo szybko odpowiedzieli. Po dobrze rozegranej akcji Dawid Słomiński doprowadził do wyrównania i od początku było widać, że żadna z drużyn nie zamierza odpuścić.W kolejnych minutach ogromną rolę zaczął odgrywać bramkarz Bimbrowników — Alan Rozłucki. Seria świetnych interwencji utrzymywała jego zespół w meczu, mimo że Lakoksy coraz częściej dochodziły do groźnych sytuacji. 🧤Po jednej z kolejnych akcji Lakoksy ponownie wyszły na prowadzenie. Mariusz Bolek wykorzystał swoją okazję, a chwilę później goście byli bardzo blisko podwyższenia wyniku. Sędzia dopatrzył się jednak zagrania ręką i bramka na 1:3 nie została uznana.Bimbrownicy próbowali wrócić do gry i coraz częściej szukali uderzeń z dystansu. Jedna z takich prób zakończyła się powodzeniem i gospodarze ponownie złapali kontakt. Warto podkreślić, że wcześniej obrońca Lakoksów uratował swój zespół praktycznie z linii bramkowej po bardzo groźnym strzale. 👏Druga połowa nadal była bardzo otwarta. Lakoksy po dobrze rozegranej dwójkowej akcji ponownie objęły prowadzenie, ale Bimbrownicy odpowiedzieli po chwili. Tym razem pomógł rykoszet, który całkowicie zmylił bramkarza OldBoys i dał wyrównanie. ⚽Końcówka to już pełna wymiana ciosów. Lakoksy ponownie wyszły na prowadzenie po trafieniu Piotra Kisiela i wydawało się, że dowiozą zwycięstwo do końca. Bimbrownicy jednak pokazali charakter i po raz kolejny wrócili do meczu, doprowadzając do remisu 4:4. 🔥To był kolejny mecz tych drużyn, który potwierdził, że ich starcia zawsze gwarantują emocje. Dużo walki, sytuacji podbramkowych i zwrotów akcji — dokładnie tak wyglądała szósta kolejka w Dywizji 2. ⚽👏🔥 MVP MECZU – Michał Kowalski (Bimbrownicy) 🔥Michał Kowalski rozegrał bardzo dobre spotkanie i był jedną z kluczowych postaci Bimbrowników w tym wyrównanym starciu. Przez cały mecz był aktywny pod grą, napędzał ofensywę i brał odpowiedzialność za rozegranie akcji w trudnych momentach. ⚽💪

13.05.2026

Podsumowanie piątej kolejki - Dywizja 1

Podsumowanie piątej kolejki - Dywizja 1

Czarne Pantery 10:15 Czarne SmokiW tym spotkaniu od samego początku mogliśmy spodziewać się wielkiego widowiska. Po jednej stronie bramkostrzelne Pantery, które chciały podtrzymać dobrą passę, a po drugiej Smoki, które fenomenalnie rozpoczęły ligę, lecz później przez braki kadrowe ich wyniki nie zadowalały. Teraz chciały wrócić na dobre tory.Już w pierwszej minucie Marcin Kloch rozpoczął swoje show, strzelając bramkę po niesamowitym dryblingu. Smoki rozpoczęły mecz grając w osłabieniu, co świetnie wykorzystali rywale, dokładając kolejne trafienia w 7. i 10. minucie. Po trzeciej bramce na boisko weszła dwójka spóźnionych zawodników i to był kluczowy moment dla drużyny Mateusza Dytmara.Kolejne trzy minuty i kolejne bramki, ale już nie dla Panter, a dla Smoków. Trafiali kolejno: Bartek Bieniak (11’), Oliwier Osiński (12’, 13’). Wejście Oliwiera na boisko dodało drużynie pewności siebie i Smoki nie zamierzały się zatrzymywać. Dwie minuty później dobrze nam znany Gracjan Brzeziński, drugi ze spóźnionych zawodników, strzelił swoją pierwszą bramkę w meczu. Mieliśmy kapitalny comeback, ale to nie był koniec. Chwilę później Bartek Bieniak dorzucił kolejne trafienie.Pantery nie zamierzały się poddać i już po chwili bramkę kontaktową zdobył Mikołaj Gwoździewski. Do końca pierwszej połowy zostało osiem minut, a Gracjan Brzeziński strzelił piękną bramkę, mijając całą obronę, a następnie także bramkarza. Minutę później ten sam zawodnik z ogromnym spokojem zdobył swoją trzecią bramkę.Lider Panter Marcin Kloch nie mógł już patrzeć, jak jego drużyna traci kolejne gole, więc postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i trafił pod koniec pierwszej odsłony spotkania. Po 25 minutach wynik brzmiał 5:7. Padło już 12 bramek, a przed nami było jeszcze kolejne 25 minut gry.W drugiej połowie rozpędzone Smoki totalnie zdominowały rywali. Średnio co dwie minuty trafiały do siatki. Na listę strzelców wpisali się: Oliwier Osiński (30’, 35’), Volodymyr Ivandiuk (32’), Cezary Pruszczyk (33’), Bartek Bieniak (36’), Gracjan Brzeziński (41’) oraz Julian Janus (45’, 48’).Pantery były zepchnięte do defensywy, ale nie zamierzały się poddać. Około 40. minuty Smoki nieco się rozluźniły, co wykorzystali przeciwnicy, zdobywając pięć bramek. Nie pozwoliło im to jednak realnie wrócić do meczu.Świetne trafienie pod koniec spotkania zanotował Enoch Szymocha, który huknął zza pola karnego w samo okienko. Bramkarz był całkowicie bez szans.🏆 MVP spotkania: Gracjan Brzeziński – magik lokalnych boisk, niesamowity wachlarz sztuczek i wielkie opanowanie w sytuacjach 1 na 1. Bilans: 4 bramki i 3 asysty.👏 Warto wyróżnić także Oliwiera Osińskiego, który zanotował świetny debiut i był motorem napędowym ofensywy Smoków.Przecinak Łazy 3:5 Rodzina OrlikoneMecz zapowiadał się na wyrównany. Obie drużyny były na nienajlepszej passie i chciały pokazać swoje mocne strony oraz wreszcie się przełamać.Wynik szybko otworzył Marcin Ściegienny, który w 2. minucie pewnym strzałem pokonał bramkarza. W 8. minucie odpowiedział Piotr Rączkowski po asyście od swojego brata – idealne podanie i stuprocentowa sytuacja.Rodzina Orlikone w swoim stylu próbowała sforsować defensywę rywala, najczęściej po długich podaniach do Sebastiana Sypulskiego, który świetnie gra tyłem do bramki. Tym razem brakowało jednak skuteczności. Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i w 19. minucie Stanisław Litwiniec, po asyście Maksymiliana Karasińskiego, dał prowadzenie swojej drużynie.Stracona bramka pobudziła ekipę z Grójca do działania. W 22. minucie Maciej Kawecki wyrównał wynik. Końcówka pierwszej połowy dostarczyła sporo emocji. W 24. minucie Łukasz Rączkowski został ukarany żółtą kartką za odkopnięcie piłki po gwizdku i musiał na chwilę opuścić boisko.Przewagę liczebną wykorzystał Przecinak, a w ostatniej akcji pierwszej połowy „bramkę do szatni” zdobył Tadeusz Bieńkowski. Uderzył piłkę niemal z połowy boiska i do dziś nie wiadomo, czy był to strzał czy dośrodkowanie, ale najważniejsze, że futbolówka wpadła do siatki. Do przerwy było 3:2.Pierwsza odsłona była świetnym, wyrównanym widowiskiem i dobrą zapowiedzią drugiej części meczu. Po zmianie stron kontrolę zaczęła przejmować Rodzina Orlikone. Było sporo prób po obu stronach, lecz Przecinak stracił skuteczność, a rywale cierpliwie i konsekwentnie przejmowali kolejne metry boiska.W 31. minucie Maciej Kawecki doprowadził do remisu, a trzy minuty później, kompletując hat-tricka, dał swojej drużynie prowadzenie. Do końca spotkania tempo nieco spadło, choć w 42. minucie sędzia ukarał Michała Kałęckiego żółtą kartką. W ostatniej minucie gwóźdź do trumny wbił Sebastian Kochaniak.Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 3:5.🏆 MVP spotkania: Piotr Rączkowski – motor napędowy swojej drużyny, świetny zarówno w defensywie, jak i ofensywie. Zdobył jedną bramkę, ale to nie liczby, a jego gra zasłużyła na to wyróżnienie.CPN United 5:6 AC LodołamaczeMecz kolejki. Po jednej stronie niepokonany CPN United, po drugiej drużyna aspirująca do najwyższych celów. Faworytem przed rozpoczęciem spotkania była ekipa z Raszyna, jednak Lodołamacze nie raz pokazywali, że potrafią zaskoczyć.Wynik otworzył Stanisław Chodkiewicz, który po asyście Krzysztofa Kuby pewnym strzałem pokonał bramkarza. CPN odpowiedział bardzo szybko. Lider drużyny Natan Landsberg z odrobiną szczęścia pokonał Bartosza Gemzę – piłka przeszła tuż pod jego ręką.Trzy minuty później Mikołaj Makowski, po podaniu Natana, skierował piłkę do pustej bramki, notując klasyczny „tap-in”. CPN grał coraz pewniej i jeszcze przed końcem pierwszej połowy, w 22. minucie, swoje drugie trafienie zaliczył Mikołaj Makowski – w bardzo podobnym stylu jak poprzednio.Wielokrotnie Bartosz Gemza ratował jednak swoją drużynę, praktycznie zamurowując bramkę. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 3:1 dla CPN United.Wychodząc na drugą część spotkania, CPN mógł myśleć, że mecz potoczy się po ich myśli, tak jak wcześniejsze starcia. Lodołamacze nie zamierzali się jednak poddawać. W 27. minucie Stanisław Chodkiewicz zdobył swoją drugą bramkę po asyście Filipa Tartasa.CPN odpowiedział natychmiast – jeszcze w tej samej minucie Sebastian Cybulski podwyższył prowadzenie. Chwilę później Ernest Dąbrowski postanowił wziąć ciężar gry na siebie. W ciągu dwóch minut zdobył dwie bramki i doprowadził do remisu.Nie trzeba było długo czekać na kolejny zwrot akcji. Prowadzenie Lodołamaczom dał kapitan Filip Tartas. Po tym trafieniu zespół cofnął się, bardzo dobrze organizując defensywę i nie dopuszczając rywali pod własną bramkę.W 42. minucie Ernest Dąbrowski taktycznie sfaulował przeciwnika, za co został ukarany żółtą kartką. CPN znalazł jednak lukę i w 45. minucie doprowadził do wyrównania.Lodołamacze wiedzieli, że nie chcą dzielić się punktami. Zmotywowani ruszyli do ataku i trzy minuty przed końcem Nguyen Dam Duc dał swojej drużynie prowadzenie. Do ostatniego gwizdka Lodołamacze utrzymali koncentrację i sięgnęli po niezwykle cenne zwycięstwo.To było kapitalne widowisko trzymające w napięciu do ostatnich minut.🏆 MVP spotkania: Ernest Dąbrowski – aktywny przez cały mecz, zdobył dwie bramki i pobudził swoją drużynę do walki.👏 Warto wyróżnić także dwóch zawodników AC Lodołamacze:🧤 Bartosz Gemza – w znakomitej formie, przez cały mecz krzyżował plany rywali i był pewnym punktem między słupkami.⚽ Stanisław Chodkiewicz – skuteczny po drugiej stronie boiska, zdobył dwie kluczowe bramki.📊 Po tym spotkaniu Lodołamacze wskakują na fotel lidera.

29.04.2026

Podsumowanie kolejki piątej - Dywizja 2

Podsumowanie kolejki piątej - Dywizja 2

MKS Piaseczno (F) 1:10 Piaseczno/Błysk Spotkanie otwierające piątą kolejkę drugiej dywizji szybko pokazało, że lider tabeli przyjechał do Mrokowa po pełną pulę. Piaseczno/Błysk od pierwszych minut narzuciło wysokie tempo, pressing i dużą jakość w ofensywie, nie pozostawiając rywalom zbyt wiele przestrzeni. 🔥Już w 4. minucie wynik otworzył Mykola Roshior, a chwilę później ten sam zawodnik podwyższył na 2:0. MKS próbował odpowiadać ambitną grą i w 6. minucie złapał kontakt po trafieniu Adama Mazura, któremu asystował Krzysztof Kosiorek. Był to jednak tylko moment nadziei dla gospodarzy.Lider bardzo szybko odzyskał pełną kontrolę nad meczem. W kolejnych minutach świetnie funkcjonowała współpraca ofensywna całego zespołu, a szczególnie wyróżniał się duet Hlazkov – Roshior. Do siatki trafiali również Ramzi Harrabi, Roman Linetskyi oraz Vasyl Babiy, a kolejne akcje pokazywały szeroki wachlarz możliwości ofensywnych Piaseczno/Błysk.Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił. Goście utrzymywali wysoką intensywność, długo posiadali piłkę i cierpliwie budowali kolejne sytuacje. MKS walczył do końca, lecz różnica jakości oraz skuteczność rywali były tego dnia bardzo widoczne.Ostatecznie Piaseczno/Błysk zwyciężyło 10:1, potwierdzając mocną pozycję w tabeli i aspiracje do końcowego triumfu w lidze.🏆 MVP spotkania: Vladyslav Hlazkov – kapitan zespołu, autor serii asyst i prawdziwy reżyser gry lidera.Bimbrownicy 3:2 LaLaga Jedno z najbardziej wyrównanych i emocjonujących spotkań piątej kolejki drugiej dywizji dostarczyło kibicom dokładnie tego, czego można było oczekiwać – walki, zwrotów akcji i bramek wysokiej jakości. Ostatecznie Bimbrownicy sięgnęli po niezwykle cenne trzy punkty, ale LaLaga postawiła bardzo trudne warunki. Mecz rozpoczął się od świetnej interwencji bramkarza LaLagi, który już na początku pokazał, że będzie ważną postacią tego spotkania. Chwilę później Bimbrownicy wyszli jednak na prowadzenie. Składna dwójkowa akcja zakończyła się trafieniem Tomka Taraszewskiego, a gospodarze objęli prowadzenie 1:0.Z czasem zaczęła zarysowywać się przewaga Bimbrowników. Drużyna lepiej operowała piłką i częściej gościła pod bramką rywali. Efektem był gol na 2:0 autorstwa Michała Kowalskiego, który wykorzystał dogodną sytuację i podwyższył wynik.LaLaga nie zamierzała jednak składać broni. Najpierw kapitalną sytuację sam na sam obronił bramkarz Bimbrowników Alan Rozłucki, a chwilę później ponownie uratował swój zespół efektowną interwencją. Był to moment, w którym gospodarze zaczęli mieć coraz większe problemy.Goście wrócili do gry w świetnym stylu. Kamil Berk popisał się znakomitym uderzeniem z rzutu wolnego prosto w okienko, zdobywając jedną z ładniejszych bramek kolejki. Po chwili LaLaga doprowadziła do wyrównania po rzucie wolnym pośrednim, wykorzystując niefortunne zagranie gospodarzy w obrębie pola karnego.Przy stanie 2:2 emocje sięgnęły zenitu. Obie drużyny szukały zwycięskiego trafienia, a znów błyszczał bramkarz LaLagi, który znakomicie skrócił kąt i wygrał pojedynek sam na sam. Bimbrownicy mimo kilku zmarnowanych okazji nie odpuszczali. Michał Kowalski był bliski gola po strzale głową, ale i tym razem golkiper stanął na wysokości zadania.Decydujący cios padł po kolejnym stałym fragmencie gry. Tym razem to Bimbrownicy wykorzystali rzut wolny, a Maciej Sałuda zapewnił swojej drużynie zwycięstwo 3:2.🏆 MVP spotkania: Michał Kowalski – gol, asysta i duży wpływ na ofensywną grę zespołu. Lider, który w kluczowych momentach brał odpowiedzialność na siebie.Lamparty Lesznowola 3:8 Lakoksy Old Boys ⚽To był mecz, który długo będzie wspominany w drugiej dywizji. Lamparty miały spotkanie pod pełną kontrolą, prowadziły już trzema bramkami i grały w przewadze jednego zawodnika. Mimo to Lakoksy Old Boys pokazały ogromny charakter, doświadczenie i odwróciły losy rywalizacji w imponującym stylu. 🔥Spotkanie rozpoczęło się idealnie dla Lampartów. Już w 4. minucie Kacper Serwinek popisał się kapitalnym uderzeniem, otwierając wynik meczu efektowną bramką. Po tym trafieniu gra się wyrównała, a obie drużyny próbowały przejąć inicjatywę w środku pola.Kluczowy moment pierwszej części gry nastąpił w 19. minucie, gdy po nieprzyjemnym incydencie zawodnik Lakoksów obejrzał czerwoną kartkę. Goście nie mieli rezerwowych, co oznaczało konieczność gry w osłabieniu do końca spotkania. Lamparty szybko wykorzystały przewagę liczebną. Najpierw na 2:0 trafił Damian Seliga, po podaniu Kacpra Kupnego, a chwilę później ten sam zawodnik podwyższył już na 3:0.Wydawało się, że gospodarze są na prostej drodze do zwycięstwa. Lakoksy miały jednak zupełnie inne plany. Jeszcze przed przerwą zdobyły bramkę na 3:1, łapiąc kontakt i wracając mentalnie do meczu.Po zmianie stron rozpoczął się koncert drużyny grającej w pięciu. Najpierw Lakoksy zdobyły gola kontaktowego, a następnie znakomicie dysponowany Adam Lipka-Chudzik skompletował hat-tricka, doprowadzając do wyrównania 3:3. Lamparty miały idealną okazję, by odzyskać prowadzenie, lecz po rzucie karnym kapitalnie interweniował bramkarz Old Boys, utrzymując swój zespół przy życiu.To był moment zwrotny spotkania. Chwilę później Lakoksy wyszły na prowadzenie po świetnie rozegranym rzucie wolnym, a zespół złapał ogromny wiatr w żagle. Kolejne trafienia dołożyli Piotr Kisiel oraz Dariusz Ciara, który popisał się nawet bramką zdobytą bezpośrednio z rzutu rożnego.Końcowy wynik 8:3 najlepiej pokazuje, jak niezwykły był to mecz. Lakoksy Old Boys mimo gry w osłabieniu zaprezentowały wielki charakter i zgarnęły trzy punkty, które mogą mieć ogromne znaczenie w walce o czołówkę tabeli.🏆 MVP spotkania: Adam Lipka-Chudzik – lider drużyny w najtrudniejszym momencie, autor hat-tricka i zawodnik, który napędził wielki comeback swojej ekipy.Literpool 0:3 CPN United Castilla (walkower)

29.04.2026

Skontaktuj się z nami

Partner Technologiczny

Razem gramy do jednej bramki!

CS_logo_final-2.pngLogo-czarny_1.png1000008042.pngeveline.pnglogo drwal11.jpgHillwood.A-PEROT-CO®.287-424.png304859021_468885371919634_2416490192541380391_n.png