16 drużyn, 247 zawodników, 549 bramek w oficjalnych tabelach i 56 spotkań w terminarzu. Szósta edycja Lesznowolskiej Ligi 6-stek przyniosła nie tylko sportowe emocje, ale również historie, które pokazują, jak duży potencjał drzemie w amatorskiej piłce nożnej. Były spektakularne debiuty, powroty po latach, drużyny przyjaciół, niespodzianki i mistrzowie, przed którymi otwierają się kolejne możliwości.
Od pięciu drużyn do szesnastu. Jak zmienia się Lesznowolska Liga 6-stek?
Kiedy w 2024 roku rozpoczynała się pierwsza edycja Lesznowolskiej Ligi 6-stek, do rywalizacji przystąpiło zaledwie pięć zespołów. Dziś, po dwóch latach, rozgrywki skupiają szesnaście drużyn podzielonych na dwa poziomy sportowe.
To już nie tylko spotkania kilku lokalnych ekip. Na boiskach w Łazach i Mrokowie rywalizują zawodnicy reprezentujący między innymi Lesznowolę, Piaseczno, Raszyn, Górę Kalwarię, Grójec, Mysiadło, Gabryelin i okoliczne miejscowości.
VI edycja rozpoczęła się 6 września, a ostatnie spotkania rozegrano 18 października 2026 roku.
Przez siedem kolejek zawodnicy walczyli o mistrzostwo, awanse w sportowej hierarchii, indywidualne wyróżnienia i przede wszystkim możliwość regularnej gry w zorganizowanych rozgrywkach.
Co istotne, za liczbami stoją bardzo różne historie.
Jedne drużyny powstały z ambicją rywalizacji o najwyższe cele. Inne tworzą koledzy z dzieciństwa, sąsiedzi czy przyjaciele, którzy dzięki piłce nożnej mogą regularnie się spotykać.
I właśnie ta różnorodność jest jedną z największych wartości ligi.
VI edycja w liczbach. Więcej meczów, więcej zawodników i więcej bramek
Tegoroczne rozgrywki były największe pod względem liczby uczestniczących drużyn w dotychczasowej historii Lesznowolskiej Ligi 6-stek.
W obu dywizjach wystąpiło łącznie 247 zawodników:
Dywizja 1 – 123 zawodników.
Dywizja 2 – 124 zawodników.
W oficjalnych tabelach zapisano łącznie 549 zdobytych bramek.
Pierwsza dywizja zakończyła sezon z dorobkiem 252 bramek, natomiast druga z 297.
Warto jednak pamiętać, że statystyki tabelaryczne uwzględniają także rozstrzygnięcia administracyjne, w tym cztery walkowery odnotowane w pierwszej dywizji.
Jak VI edycja wypada na tle poprzedniej?
Porównanie z V edycją pokazuje interesujący kierunek zmian.
Statystyka | V edycja | VI edycja |
|---|---|---|
Drużyny | 15 | 16 |
Mecze w terminarzu | 49 | 56 |
Bramki – Dywizja 1 | 217 | 252 |
Bramki – Dywizja 2 | 209 | 297 |
Łączny bilans bramek | 426 | 549 |
Średnia bramek na mecz | 8,69 | 9,80 |
Liczba bramek w oficjalnych tabelach wzrosła o 123, czyli o blisko 29 procent. Jeszcze ciekawiej wygląda sytuacja w drugiej dywizji, gdzie odnotowano wzrost z 209 do 297 trafień.
Sama liczba bramek nie świadczy oczywiście automatycznie o wyższym poziomie sportowym. Pokazuje jednak, że w rozgrywkach nie brakowało ofensywnego futbolu i widowiskowych spotkań.
Warto także zauważyć, że VI edycja przyniosła siedem dodatkowych meczów w terminarzu.
Rozwój ligi to więc nie tylko większa liczba zespołów, ale również więcej okazji do regularnej aktywności fizycznej.
DYWIZJA 1 – MISTRZOWIE, DEBIUTANCI I NOWA SPORTOWA HIERARCHIA
CPN United – mistrzostwo z kompletem punktów i przepustka do kolejnego wyzwania
Siedem meczów, siedem zwycięstw, 21 punktów.
CPN United zakończył VI edycję w imponującym stylu, zdobywając mistrzostwo Dywizji 1 bez straty punktu.
Drużyna z Raszyna zdobyła 56 bramek, tracąc zaledwie 10. To zarówno najlepszy wynik ofensywny, jak i defensywny w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Jednak historia CPN United wykracza daleko poza tegoroczną tabelę.
Zespół prowadzony przez kapitana Przemysława Czaplę uczestniczy w Lesznowolskiej Lidze 6-stek od pierwszej edycji. Przez ten czas zawodnicy konsekwentnie rozwijali swoje umiejętności, budując drużynę zdolną do rywalizacji nie tylko na lokalnym poziomie.
W 2026 roku CPN United znalazł się w najlepszej czwórce mistrzostw Polski SOCCA, a następnie wystąpił w rozgrywkach Ligi Mistrzów SOCCA.
To historia, która jeszcze dwa lata temu mogła wydawać się odległa.
Grupa zawodników związanych z lokalnymi rozgrywkami zaczęła mierzyć się z zespołami z innych regionów Polski, a następnie również na arenie międzynarodowej.
W VI edycji CPN imponował organizacją gry, skutecznością i umiejętnością kontrolowania spotkań.
W ofensywie ważnymi postaciami byli Michał Grzymała i Artur Cybulski. Na uwagę zasługiwał również bramkarz Krystian Wilczkowski, który aktywnie uczestniczył w rozegraniu piłki, notował asysty, a nawet zdobył bramkę strzałem z własnej połowy boiska.
Mistrzostwo daje szansę na eliminacje do mistrzostw Polski!
Triumf w VI edycji ma dla CPN United dodatkowe znaczenie.
Zdobycie mistrzostwa Lesznowolskiej Ligi 6-stek daje drużynie możliwość udziału w eliminacjach do mistrzostw Polski w piłce sześcioosobowej.
To kolejny etap budowania sportowej ścieżki dla uczestników lokalnych rozgrywek.
Co ważne, ustalone zasady przewidują również interesujący scenariusz związany z VII edycją.
Jeżeli CPN United ponownie zajmie pierwsze miejsce, drużyny z drugich miejsc VI i VII edycji zmierzą się w barażu o przepustkę do eliminacji.
Oznacza to, że Bez Tlenu, jako wicemistrz VI edycji, zachowuje realną szansę na walkę o udział w eliminacjach mistrzostw Polski.
Dla obu drużyn to kolejna motywacja, a dla pozostałych uczestników ligi wyraźny sygnał, że sukcesy na lokalnym poziomie mogą otwierać drogę do większych wydarzeń sportowych.
Bez Tlenu – debiut, który zakończył się wicemistrzostwem
Gdy przed sezonem do Lesznowolskiej Ligi 6-stek dołączał zespół Bez Tlenu, trudno było przewidzieć, jak szybko odnajdzie się w rywalizacji z doświadczonymi drużynami.
Odpowiedź przyszła na boisku.
Sześć zwycięstw, jedna porażka, 18 punktów i drugie miejsce w tabeli.
Bez Tlenu zostało wicemistrzem już w swoim debiutanckim sezonie.
Drużyna z Piaseczna, której kapitanem jest Patryk Jasnoch, od początku prezentowała ofensywne nastawienie i dużą determinację.
Jednym z najbardziej przekonujących występów było zwycięstwo 6:1 nad Piaseczno/Błysk.
Po wyrównanej pierwszej połowie Bez Tlenu przejęło inicjatywę i zdominowało dalszą część spotkania.
W całej edycji drużyna zdobyła 37 bramek, a jej wyniki pokazały, że nowy zespół może bardzo szybko włączyć się do walki o najwyższe cele.
Wicemistrzostwo daje też dodatkową perspektywę.
Jeżeli CPN United wygra VII edycję, Bez Tlenu będzie mogło przystąpić do barażu z kolejnym wicemistrzem o możliwość gry w eliminacjach mistrzostw Polski.
To znakomita wiadomość dla debiutantów, którzy już w pierwszym sezonie wypracowali sobie taką szansę.
CPN United i Bez Tlenu również na arenie powiatowej
Przed obydwoma zespołami kolejne sportowe wyzwanie.
W sierpniu 2027 roku CPN United i Bez Tlenu mają reprezentować Lesznowolską Ligę 6-stek w rozgrywkach powiatowych.
To ważny element rozwoju rywalizacji pomiędzy drużynami z naszego regionu.
Możliwość spotkania z najlepszymi zespołami innych lokalnych rozgrywek pozwala nie tylko sprawdzić poziom sportowy, ale również budować współpracę pomiędzy ligami.
Dla zawodników będzie to kolejna okazja do reprezentowania swoich drużyn poza cotygodniowymi rozgrywkami.
Rodzina Orlikone – doświadczenie ponownie na podium
Trzecie miejsce w Dywizji 1 przypadło Rodzinie Orlikone.
Zespół z Grójca, którego kapitanem jest Piotr Raczkowski, uczestniczy w lidze od III edycji i ponownie udowodnił, że należy do grona wymagających przeciwników.
Pięć zwycięstw, 15 punktów i 37 zdobytych bramek pozwoliło zakończyć sezon na podium.
Rodzina potrafiła wykorzystywać doświadczenie i zgranie, szczególnie w wyrównanych spotkaniach.
Przykładem był mecz z Przecinakiem Łazy, w którym przez długi czas żadna z drużyn nie mogła wypracować zdecydowanej przewagi.
Ostatecznie skuteczniejsza końcówka pozwoliła Rodzinie wygrać 5:2.
Choć w ostatniej kolejce zespół przegrał z CPN United, jego miejsce w czołowej trójce nie było zagrożone.
Piaseczno/Błysk – z mistrza drugiej dywizji do czołowej czwórki
Jeszcze w V edycji Piaseczno/Błysk rywalizowało na drugim poziomie rozgrywkowym.
Zespół zakończył tamten sezon na pierwszym miejscu, zdobywając 19 punktów i nie przegrywając żadnego spotkania.
Awans do Dywizji 1 oznaczał jednak zupełnie inne wyzwanie.
W VI edycji drużyna z Piaseczna zdobyła 10 punktów i zakończyła sezon na czwartej pozycji.
To rezultat pokazujący, że mistrzowie niższej dywizji potrafili odnaleźć się wśród mocniejszych przeciwników.
W ofensywie szczególnie wyróżniał się Mykola Roshior, który należał do najskuteczniejszych zawodników rozgrywek.
Ostatnia kolejka przyniosła remis 4:4 z Przecinakiem Łazy, a jednym z bohaterów spotkania został Vladyslav Hlazkov.
Piaseczno/Błysk pokazało, że awans nie musi oznaczać wyłącznie walki o utrzymanie. Może być początkiem rywalizacji o miejsce w ścisłej czołówce.
1 BAZA – futsalowe doświadczenie i dwanaście bramek na zakończenie
Jednym z debiutantów VI edycji była również drużyna 1 BAZA.
Zespół z Lesznowoli, prowadzony przez Mariusza Lisowskiego, wniósł do rozgrywek doświadczenie związane z futsalem.
Sezon zakończył na piątym miejscu z siedmioma punktami.
Choć drużynie nie zawsze udawało się utrzymać równowagę między ofensywą a defensywą, jej spotkania często były widowiskowe.
Najlepszym przykładem był ostatni mecz z Torpedą Czaplinek.
W spotkaniu padło aż dwanaście bramek, a 1 BAZA zwyciężyła 7:5.
W ofensywie wyróżniał się Maciej Górski, który zdobywał bramki i uczestniczył w budowaniu kolejnych akcji.
Debiutanci zakończyli sezon z dorobkiem 29 trafień. Jednocześnie 43 stracone bramki pokazują, nad czym drużyna będzie musiała pracować w kolejnej edycji.
Galacticos – nowa drużyna, która potrafiła dostarczyć emocji
Galacticos z Góry Kalwarii to kolejny zespół, który rozpoczął swoją historię w LL6 właśnie w VI edycji.
Drużyna powstała w 2026 roku, a jej kapitanem jest Dawid Jagodziński.
Pierwszy sezon zakończyła na szóstym miejscu z pięcioma punktami.
Jednak wyniki nie oddają wszystkich emocji, jakie towarzyszyły spotkaniom Galacticos.
Szczególnie pamiętny pozostanie remis 5:5 z Torpedą Czaplinek.
Mecz przyniósł liczne zwroty akcji. Galacticos byli już bardzo blisko zwycięstwa, ale w końcówce przeciwnicy zdołali doprowadzić do wyrównania.
Zespół z Góry Kalwarii zdobył w sezonie 27 bramek, pokazując, że potrafi stwarzać zagrożenie pod bramką rywali.
Torpeda Czaplinek – drużyna, która wróciła po latach
Nie wszystkie zespoły powstają z myślą o zdobywaniu pucharów.
Historia Torpedy Czaplinek zaczyna się od grupy kolegów znających się od dzieciństwa.
Pomysł na drużynę pojawił się w 2023 roku, jednak później nastąpiła niemal trzyletnia przerwa.
VI edycja Lesznowolskiej Ligi 6-stek stała się okazją do powrotu na boisko.
Torpeda dołączyła do rozgrywek tuż przed rozpoczęciem sezonu, uzupełniając skład Dywizji 1.
Kapitan Jan Golik i jego zawodnicy od początku podchodzili do gry z dużą dawką humoru.
Ich hasło „Odwracając tabelę, nie zobaczysz nas na czele” dobrze oddawało dystans, z jakim podchodzili do sportowej rywalizacji.
Ale na boisku potrafili zaskakiwać.
Jednym z najważniejszych zawodników był Nikodem Oliszewski, który wielokrotnie pokazywał swoje ofensywne możliwości.
To właśnie jego trafienia w końcówce meczu z Galacticos pozwoliły Torpedzie uratować remis 5:5.
Drużyna zakończyła sezon na siódmym miejscu z czterema punktami.
Jednak jej historia pokazuje coś równie ważnego jak miejsce w tabeli – piłka nożna potrafi po latach ponownie połączyć grupę przyjaciół.
Przecinak Łazy – trudny sprawdzian na najwyższym poziomie
Przecinak Łazy przystępował do VI edycji jako zespół, który wcześniej potrafił wywalczyć mistrzostwo Dywizji 2.
Rywalizacja na wyższym poziomie okazała się jednak wymagającym doświadczeniem.
Drużyna Pawła Misali zakończyła sezon na ósmym miejscu z jednym punktem.
Nie oznacza to, że Przecinak nie potrafił stawiać oporu przeciwnikom.
W kilku spotkaniach zespół długo utrzymywał kontakt bramkowy, jednak brakowało skuteczności i konsekwencji pozwalających przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
Na przełamanie trzeba było czekać do ostatniej kolejki.
Remis 4:4 z Piaseczno/Błysk pozwolił zdobyć pierwszy punkt w sezonie.
To również przykład, jak dużym wyzwaniem potrafi być przejście pomiędzy poziomami sportowymi.
DYWIZJA 2 – WYRÓWNANA RYWALIZACJA, OFENSYWNY FUTBOL I HISTORIE PRZYJAŹNI
Friends – przyjaciele, którzy sięgnęli po mistrzostwo
Sześć zwycięstw, jeden remis i ani jednej porażki.
Friends zakończyli VI edycję z 19 punktami i mistrzostwem Dywizji 2.
Ale ta drużyna ma historię, która zaczyna się znacznie wcześniej niż pierwszy gwizdek sezonu.
Friends tworzą koledzy, sąsiedzi i przyjaciele, których łączy wspólna pasja do piłki nożnej.
Zespół z Lesznowoli, którego kapitanem jest Bartosz Woźniak, udowodnił, że relacje poza boiskiem mogą być solidną podstawą sukcesów sportowych.
W siedmiu spotkaniach Friends zdobyli aż 60 bramek.
To najlepszy wynik ofensywny spośród wszystkich drużyn VI edycji.
Średnia ponad ośmiu trafień na mecz pokazuje, jak skuteczna była ofensywa mistrzów drugiej dywizji.
Jednak Friends nie opierali swojej gry wyłącznie na indywidualnych umiejętnościach.
Drużyna potrafiła cierpliwie budować akcje, długo utrzymywać się przy piłce i wykorzystywać błędy przeciwników.
W ostatniej kolejce pokonała Piwne Orły Gabryelin 9:2, prowadząc do przerwy aż 6:1.
Na szczególne wyróżnienie zasługiwał również bramkarz Patryk Olszański, który aktywnie uczestniczył w rozegraniu i w ostatnim spotkaniu zanotował cztery asysty.
Mistrzostwo Friends jest jednym z najlepszych przykładów tego, jak amatorska piłka może łączyć przyjaźń, regularną aktywność fizyczną i sportowe ambicje.
CPN United Castilla – drugi sezon z rzędu na drugim miejscu
CPN United Castilla ponownie zakończył rozgrywki jako wicemistrz Dywizji 2.
W V edycji drużyna zdobyła 15 punktów. Tym razem zakończyła sezon z dorobkiem 16 punktów.
Zespół prowadzony przez Kamila Zwardonia wygrał pięć spotkań, jedno zremisował i poniósł tylko jedną porażkę.
W ofensywie zdobył 44 bramki.
Jednym z najbardziej pamiętnych występów Castilli był mecz z Bimbrownikami w ostatniej kolejce.
Przy stanie 2:4 wydawało się, że rywale są bardzo blisko zwycięstwa.
Castilla jednak nie odpuściła.
Dwie bramki w 45. i 47. minucie pozwoliły doprowadzić do remisu 4:4.
Drugie kolejne wicemistrzostwo pokazuje, że Castilla należy do najbardziej stabilnych drużyn drugiej dywizji.
FC Cudee Mą – od ostatniego miejsca w Dywizji 1 do podium Dywizji 2
Jedną z ciekawszych historii sportowych VI edycji napisało FC Cudee Mą.
W poprzednim sezonie drużyna występowała w Dywizji 1, gdzie zakończyła rywalizację na ostatnim miejscu z jednym punktem.
W VI edycji zespół z Uwielin wrócił do drugiej dywizji i od razu włączył się do walki o czołowe lokaty.
Cztery zwycięstwa, jeden remis i 13 punktów pozwoliły zająć trzecie miejsce.
To wyraźna zmiana w porównaniu z poprzednim sezonem.
FC Cudee Mą pokazało swoje możliwości ofensywne między innymi w zwycięstwie 8:1 nad Lampartami Lesznowola.
Jednak o charakterze zespołu wiele powiedział ostatni mecz z Lakoksami Oldboys.
FC Cudee Mą szybko objęło prowadzenie 2:0, ale rywale, mimo bardzo wąskiego składu, zdołali doprowadzić do wyrównania.
Ostatecznie spotkanie zakończyło się zwycięstwem FC Cudee Mą 5:4.
Dzięki temu drużyna Jakuba Kozłowskiego przypieczętowała miejsce na podium.
To przykład, że trudny sezon nie musi oznaczać końca sportowych ambicji. Czasami zmiana poziomu rozgrywkowego pozwala odbudować pewność siebie i ponownie walczyć o najwyższe miejsca.
Piwne Orły Gabryelin – ofensywna drużyna z bramkostrzelnym liderem
Piwne Orły Gabryelin zakończyły sezon na czwartym miejscu z dziewięcioma punktami.
Drużyna zdobyła 41 bramek, ale jednocześnie straciła 47.
To bilans dobrze oddający charakter wielu jej spotkań.
Piwne Orły potrafiły stwarzać zagrożenie, jednak często pozostawiały przeciwnikom przestrzeń do kontrataków.
Jedną z najważniejszych indywidualności zespołu był Gracjan Brzeziński, który regularnie trafiał do siatki i należał do najskuteczniejszych zawodników drugiej dywizji.
W ostatniej kolejce zdobył dwie bramki przeciwko Friends, ale nie wystarczyło to do zatrzymania mistrzów.
Lakoksy Oldboys – 53 bramki i dopiero piąte miejsce
Jedną z najbardziej interesujących statystyk VI edycji jest dorobek Lakoksów Oldboys.
Drużyna z Góry Kalwarii zdobyła aż 53 bramki, czyli więcej niż większość zespołów obu dywizji.
Mimo tak wysokiej skuteczności zakończyła sezon dopiero na piątym miejscu.
To pokazuje, jak wymagająca była rywalizacja w Dywizji 2.
Lakoksy potrafiły zdobywać wiele bramek, ale jednocześnie traciły ich na tyle dużo, że nie zawsze przekładało się to na punkty.
Zespół zakończył rozgrywki z dorobkiem dziewięciu punktów.
W ostatniej kolejce przegrał z FC Cudee Mą 4:5, choć mimo bardzo ograniczonego składu potrafił nawiązać wyrównaną walkę.
Lakoksy były jedną z drużyn, których mecze często dostarczały dużej liczby goli i emocji.
Bimbrownicy – trzy remisy i walka do ostatniego gwizdka
Bimbrownicy zakończyli sezon na szóstym miejscu z dziewięcioma punktami.
W porównaniu z V edycją, kiedy zajęli trzecią lokatę z 13 punktami, oznaczało to spadek w tabeli.
Drużyna z Mysiadła, której kapitanem jest Arkadiusz Jarząb, rozegrała jednak wiele wyrównanych spotkań.
Aż trzy z siedmiu meczów zakończyły się remisami.
Najlepszym przykładem była ostatnia kolejka i spotkanie z CPN United Castilla.
Bimbrownicy prowadzili już 4:2, ale przeciwnicy zdołali wyrównać w końcówce.
Mecz zakończył się wynikiem 4:4.
Na szczególne wyróżnienie zasłużył bramkarz Alan Rozłucki, który wielokrotnie ratował swój zespół skutecznymi interwencjami.
Czarne Pantery United – historia zatoczyła koło
Czarne Pantery United należą do drużyn mających najdłuższą historię w Lesznowolskiej Lidze 6-stek.
Zespół, wcześniej występujący pod nazwą Jako Taki Squad, zdobyły wicemistrzostwo w pierwszej edycję rozgrywek.
W V edycji występował jeszcze w Dywizji 1, gdzie zakończył sezon na piątym miejscu.
VI edycja okazała się znacznie trudniejsza.
Czarne Pantery długo czekały na pierwsze zwycięstwo.
Przełamanie przyszło dopiero w ostatniej kolejce, gdy drużyna pokonała Lamparty Lesznowola 4:3.
Jedną z najważniejszych postaci spotkania był Alan Gomuła.
Ostatecznie Czarne Pantery zakończyły sezon na siódmym miejscu z czterema punktami.
To przypomnienie, że nawet zespoły z mistrzowską historią muszą stale pracować nad utrzymaniem poziomu sportowego.
Lamparty Lesznowola – trudny sezon i nadzieja na odbudowę
Lamparty Lesznowola uczestniczą w lidze od kilku edycji.
W V edycji drużyna zdobyła siedem punktów, kończąc rywalizację na szóstym miejscu Dywizji 2.
Tym razem sezon był zdecydowanie trudniejszy.
Jeden punkt, 19 zdobytych i 77 straconych bramek oznaczały ostatnie miejsce w tabeli.
Nie był to rezultat odpowiadający ambicjom zespołu.
Jednak w amatorskim sporcie warto patrzeć również na konsekwencję uczestnictwa.
Regularna obecność w lidze, mimo niekorzystnych wyników, daje możliwość zdobywania doświadczenia i budowania drużyny na kolejne sezony.
NAJWAŻNIEJSZE LICZBY I REKORDY VI EDYCJI
Podsumowując obie dywizje, warto wyróżnić kilka statystyk.
247 zawodników – tylu piłkarzy wystąpiło w VI edycji.
16 drużyn – największa liczba zespołów w dotychczasowej historii ligi.
549 bramek – łączny dorobek w oficjalnych tabelach, wraz z rozstrzygnięciami walkowerem.
56 spotkań w terminarzu – po 28 w każdej dywizji.
21 punktów – komplet zwycięstw CPN United.
60 bramek – rekordowy dorobek ofensywny Friends.
10 straconych bramek – najlepszy bilans defensywny, należący do CPN United.
18 punktów – dorobek Bez Tlenu w debiutanckim sezonie.
Dwie niepokonane drużyny – CPN United i Friends.
Trzy zespoły z dziewięcioma punktami – Piwne Orły Gabryelin, Lakoksy Oldboys i Bimbrownicy w Dywizji 2.
123 bramki więcej w tabelach niż w V edycji – wzrost o blisko 29 procent, przy większej liczbie meczów i uwzględnieniu walkowerów.
Te liczby pokazują skalę rozgrywek, ale nie oddają wszystkich emocji.
Nie da się w nich zapisać radości po pierwszym zwycięstwie, rozczarowania po straconej bramce w ostatniej minucie czy satysfakcji z powrotu na boisko po kilku latach.
A przecież właśnie takie chwile tworzą historię ligi.
CO DALEJ? LOKALNA PIŁKA OTWIERA KOLEJNE MOŻLIWOŚCI
VI edycja była kolejnym etapem rozwoju Lesznowolskiej Ligi 6-stek.
Ale równie ważne jest to, co może wydarzyć się w kolejnych miesiącach.
Zdobycie mistrzostwa przez CPN United oznacza możliwość udziału w eliminacjach do mistrzostw Polski.
Jednocześnie przyjęty system sprawia, że również wicemistrzowie mogą otrzymać swoją szansę.
Jeżeli CPN United ponownie wygra VII edycję, Bez Tlenu oraz wicemistrz kolejnej edycji zmierzą się w barażu o przepustkę do eliminacji.
To rozwiązanie, które zwiększa sportową stawkę kolejnych rozgrywek.
W sierpniu 2027 roku CPN United i Bez Tlenu mają również reprezentować Lesznowolską Ligę 6-stek w rywalizacji powiatowej.
Dzięki temu lokalne zespoły będą mogły sprawdzić się na tle drużyn z innych rozgrywek naszego regionu.
To ważny kierunek rozwoju amatorskiej piłki.
Nie każda drużyna musi marzyć o mistrzostwach Polski. Jednak dla tych, którzy chcą rywalizować na wyższym poziomie, warto tworzyć realne możliwości dalszego rozwoju.
Rozwój organizacyjny – więcej niż same mecze
W VI edycji liga korzystała z dwóch obiektów sportowych: Orlika w Łazach oraz boiska w Mrokowie.
Rozgrywki obejmowały obsługę sędziowską, medyczną, koordynację meczów, dokumentację fotograficzną oraz rozwijane rozwiązania technologiczne.
System FLM SYSTEM umożliwiał śledzenie wyników, terminarzy, tabel i statystyk indywidualnych.
Wprowadzane materiały wideo oraz nagrania VEO pozwalały wracać do najciekawszych akcji, analizować mecze i wybierać najlepsze bramki kolejki.
Z kolei plebiscyty MVP i głosowania kibiców dawały zawodnikom dodatkową możliwość zdobywania wyróżnień.
Organizacja VI edycji była wspierana przez Ministerstwo Sportu i Turystyki w ramach programu Aktywne Ligi Amatorskie 2026.
Istotną rolę w realizacji rozgrywek odegrało również Centrum Sportu Lesznowola oraz partnerzy Fundacji Pomagam Poprzez Sport.
Celem tych działań jest systematyczne podnoszenie jakości organizacji przy jednoczesnym zachowaniu dostępności rozgrywek dla amatorów.
NAJWAŻNIEJSZY WYNIK? 247 OSÓB, KTÓRE ZDECYDOWAŁY SIĘ GRAĆ
Kiedy kończy się sezon, najłatwiej zapamiętać zwycięzców.
CPN United sięgnął po mistrzostwo Dywizji 1, a Friends triumfowali w Dywizji 2.
Bez Tlenu i CPN United Castilla zostały wicemistrzami, natomiast Rodzina Orlikone i FC Cudee Mą uzupełniły podium.
Ale historia VI edycji jest znacznie szersza.
To również debiutanci z Bez Tlenu, którzy od razu znaleźli się w czołówce. To Torpeda Czaplinek, której zawodnicy po latach ponownie zaczęli wspólnie grać. To Friends, pokazujący, że przyjaźń i sportowe ambicje mogą prowadzić do mistrzostwa.
To także drużyny, które przeżywały trudniejsze momenty, ale mimo niekorzystnych wyników wychodziły na kolejne spotkania.
247 zawodników to 247 indywidualnych powodów, dla których warto grać w piłkę.
Dla jednych jest to walka o wynik. Dla innych utrzymywanie aktywności fizycznej, spotkanie z przyjaciółmi, odreagowanie codziennych obowiązków lub zwyczajna radość z gry.
I właśnie dlatego rozwój lokalnych lig amatorskich ma znaczenie wykraczające poza sportową tabelę.
Jako Fundacja Pomagam Poprzez Sport chcemy tworzyć przestrzeń, w której aktywność fizyczna staje się naturalną częścią życia lokalnej społeczności.
Przestrzeń, w której każdy może znaleźć miejsce dla siebie – niezależnie od tego, czy marzy o mistrzostwach Polski, czy po prostu chce raz w tygodniu spotkać się z kolegami na boisku.
Od pięciu drużyn w pierwszej edycji do szesnastu w szóstej. Od lokalnych spotkań na Orliku po możliwość walki o mistrzostwa Polski.
VI edycja pokazała, że amatorska piłka nożna w naszym regionie ma potencjał, który warto rozwijać.
Sezon dobiegł końca. Historie drużyn pozostają. A przed nami kolejne sportowe wyzwania.
Lesznowolska Liga 6-stek – Fundacja Pomagam Poprzez Sport.








